Pomysł: We wrześniu 2009, na dwa tygodnie przed oficjalną premierą, w internecie pojawił się premierowy krążek zespołu Kult - "Hurra!". Nagrany i przygotowany do dystrybucji materiał został skradziony i opublikowany w sieci, bez wiedzy i zgody autorów. Redakcja "Metra" zareagowała natychmiast publikacją artykułu "To nie wolność, to złodziejstwo", w której nagłośniła sprawę. Byliśmy pierwszym tytułem prasowym w Polsce, który podjął ten temat. Wkrótce też "Metro" opublikowało ekskluzywny wywiad z Kazikiem, liderem Kultu, w którym artysta wypowiadał się na temat kradzieży.
Szybko okazało się, że kwestia ściągania muzyki z internetu żywo interesuje naszych czytelników, którzy od razu zaczęli komentować zaistniałą sytuację w listach przesyłanych do redakcji. Przestawiali oni różne punkty widzenia oraz argumenty za i przeciw pobieraniu plików z sieci. Wkrótce stało się jasne, że nie da się skwitować problemu jednoznacznym "Piractwo to kradzież".
Tak zrodził się pomysł ogólnopolskiej debaty na temat piractwa, z udziałem ekspertów oraz czytelników, którzy zainspirowali nas swoim zaangażowaniem.
Dyskusja na łamach Metra Argumenty przeciwko ściąganiu plików z sieci były dość oczywiste. Piractwo pozbawia artystów należnego im zysku i jest kradzieżą intelektualnej własności. Wykorzystywanie owoców cudzej pracy bez wiedzy autora i zapłaty to kradzież.
Pojawiły się jednak głosy, że w Polsce koszt płyty jest za wysoki, a duża część zysków trafia nie do artystów, a do wytwórni płytowych, które zawyżają ceny płyt. Dodatkowo, ściąganie z internetu jest często jedyną możliwością aby zdobyć nagrania artystów niedostępnych w polskich sklepach, a na polskie premiery trzeba czekać dużo dłużej niż na zachodzie. Wreszcie - pobieranie plików z internetu nie jest zakazane prawem, a więc jest legalne, a sztuka należy do wszystkich.
Różne punkty widzenia - zarówno czytelników jak i ekspertów - publikowaliśmy w "Metrze". Do dyskusji zaprosiliśmy artystów, przedstawicieli wytwórni płytowych, specjalistów od prawa autorskiego oraz działaczy na rzecz wolnego internetu.
Wyraź swoje zdanie - zaprojektuj vlepkę! Zaproponowaliśmy czytelnikom i znanym grafikom, aby swoje zdanie wyrazili projektując vlepkę - za lub przeciw piractwu. Pomysł na vlepki wykorzystywaliśmy już wcześniej, przy okazji akcji na rzecz wolnego Tybetu - wiedzieliśmy, że ta forma ekspresji jest bliska naszym młodym czytelnikom - i nie pomyliliśmy się! Nasz apel spotkał się z żywą reakcją - popularni graficy podarowali nam swoje projekty, które zaprezentowaliśmy na pierwszej stronie "Metra". Zaczęliśmy też regularnie publikować vlepki nadsyłane przez czytelników. Otrzymaliśmy tak wiele projektów, że konieczne było stworzenie specjalnej
galerii w internecie. Powstała podstrona serwisu emetro.pl poświęcona akcji. Znalazły się na niej nadesłane vlepki a także wszystkie artykuły na temat piractwa, które publikowaliśmy w "Metrze".
Aby jeszcze szerzej rozpropagować akcję, przeprowadziliśmy kampanię reklamową w internecie, w której zachęcaliśmy do odwiedzania strony i wyrażania swoich opinii.
Debata: Po kilku tygodniach ożywionej debaty na łamach "Metra" postanowiliśmy przenieść dyskusję do realnego świata.
W październiku zorganizowaliśmy w Warszawie debatę z udziałem artystów, ekspertów i zwolenników wolnego internetu. Uczestniczyli w niej m.in. Kazik, Muniek Staszczyk, Sidney Polak, Jurek Owsiak, Hirek Wrona, raper L.U.C i Jarosław Lipszyc. Wspólnie dyskutowaliśmy o tym, co można zrobić, aby rozwiązać problem piractwa w Polsce, jakich zmian wymaga prawo, jak uczyć młodych, że piractwo jest kradzieżą, co zrobić, aby ceny płyt były niższe. Debacie towarzyszyła wystawa vlepek nadesłanych przez czytelników, a jej obserwatorami byli m.in. dziennikarze, bloggerzy i czytelnicy "Metra".
Wnioski z debaty oczywiście opublikowaliśmy w "Metrze!"
Rezultaty: Nie zmieniliśmy prawa ani nie obniżyliśmy cen płyt w polskich sklepach. Nie sprawiliśmy też, że dokonania zagranicznych artystów stały się bardziej dostępne na naszym rynku.
Udało nam się jednak zrobić coś szalenie ważnego: sprawiliśmy, że temat piractwa na nowo ożył w mediach. Przedstawiciele różnych środowisk i interesów usiedli przy wspólnym stole i wspólnie dyskutowali o wadze problemu, szukając optymalnego rozwiązania. Wskazaliśmy, że kwestia ściągania plików z sieci nie jest prosta ani jednoznaczna, a wnioski z zorganizowanej przez nas debaty zostały włączone do prac nad nową ustawą o prawie autorskim.
Projekt spotkał się też z ogromnym uznaniem międzynarodowego gremium i zdobył główną nagrodę tegorocznego konkursu World Young Reader Prize w kategorii Public Service, organizowanego przez międzynarodowe stowarzyszenie WAN-IFRA.
W uzasadnieniu jury czytamy: To ważny projekt , ponieważ podejmuje zagadnienie o istotnym znaczeniu dla kultury. Metro dało czytelnikom niezwykłą okazję do interakcji i dzięki temu nagłośniło problem piractwa. Poprzez szybką reakcję na bieżące wydarzenia, Metro uczyniło je kwestią publiczną a następnie przekuło w akcję redakcyjną (...).Projekt pomógł młodym odbiorcom otworzyć oczy na problem piractwa, a tym, którzy nie zauważali istoty problemu, pozwolił zakwestionować ich dotychczasową postawę. Najbardziej jednak cieszy nas fakt, że po raz kolejny udało nam się zmobilizować do dyskusji naszych młodych czytelników - wymagających i bezkompromisowych. Otrzymaliśmy mnóstwo listów i ponad setkę projektów vlepek. Zresztą - to właśnie czytelnicy zainspirowali nas do działania!