- Spojrzałem w dół i gdzieś okolicach klatki piersiowej ujrzałem płomienie - relacjonuje zdarzenie Danny Williams, "ofiara" iPoda - Pożar trwał na tyle długo, że zdołał wypalić dziurę w kieszeni spodni.
Danny dodał, że w momencie zapłonu miał w kieszeni iPoda Nano i kawałek gładkiego papieru. Jak twierdzi, to właśnie papier uratował go od zapalenia dalszej części garderoby.
- iPod miał ledwie półtora roku - opowiada poszkodowany. - Nigdy bym nie pomyślał, że stosunkowo nowy sprzęt zapali się w mojej kieszeni.
Williams, który na co dzień pracuje w kiosku na lotnisku uważa, że mimo wszystko miał sporo szczęścia. - Miałbym spore kłopoty gdyby służba ochrony zauważyła dym - wyjaśnia. - Mogliby pomyśleć, że jestem terrorystą
- Gdyby do incydentu samozapłonu doszło podczas snu, lub w trakcie prowadzenia pojazdu, to skutki mogłyby być poważniejsze - ocenia sprawę Elaine Williams, matka poszkodowanego.
Sprawą zainteresowali się dziennikarze telewizji Channel 2, którzy wysłali do Apple zdjęcia spalonego iPoda. Przedstawiciele firmy oddzwonili do stacji, jednak odmówili szczegółowych wyjaśnień, nie chcieli również odpowiedzieć na pytanie, czy problem z płonącymi odtwarzaczami jest powszechny.
Znalezione na:
wsbtv.com