Badacze z Uniwersytetu Keio w Japonii po raz pierwszy w historii doprowadzili do spotkania sparaliżowanego pacjenta z postacią z wirtualnego świata, z którą następnie mógł odbyć krótką pogawędkę za pomocą headset'u. "Królikiem doświadczalnym" został 41-letni mężczyzna cierpiący z powodu paraliżu całego ciała od ponad 30-stu lat.
Dzięki specjalnie przygotowanemu hełmowi z kompletem trzech elektrod monitorujących pracę fal mózgowych, pacjent biorący udział w eksperymencie mógł przez chwilę poczuć, jakby naprawdę chodził. I mimo, że wszystko miało miejsce w realiach świata Second Life, to jednak sam zainteresowany przyznaje, że było to niesamowite uczucie.
Obecnie naukowcy pracują nad systemem, dzięki któremu chorzy mogliby pisać wiadomości w grze za pomocą wirtualnej klawiatury, z której literki wybieraliby dzięki odpowiedniej interpretacji fal mózgowych.
- W niedalekiej perspektywie pacjenci mogliby zwiedzać w ten sposób wirtualne centra handlowe, a następnie dokonywać zakupów - wyjaśnia profesor Junichi Ushiba.
Jak na razie nie powstał lepszy i bardziej popularny symulator życia w stylu gier MMORPG, niż Second Life, toteż naukowcy chcą skupić się przede wszystkim na tej pozycji. Zdaniem Ushiby taki system motywowałby i dawałby choć namiastkę normalności osobom ciężko chorym, które łatwo popadają w depresję.
Co ciekawe, podobny hełm miałby trafić do komercyjnej sprzedaży już w tym roku, w cenie około 700 złotych.
EPOC, bo tak nazywa się ów wynalazek, jest opracowywany przez Emotive System od 2003r., zaś gry mające korzystać z używania myśli do poruszania postacią miałyby być głównie z gatunku RPG. Urządzenie pozwoliłoby też na odczytywanie emocji grającego, np. frustracji czy strachu, co miałoby niebagatelny wpływ na przebieg rozgrywki w konkretnym tytule.
Sukces innowacyjnego i skazywanego z początku na porażkę Nintendo Wii czy Dual Screen, udowodnił, że odbiorcy spragnieni są rozwiązań innych, niż to, co znają już od kilkudziesięciu lat, tylko z coraz lepszą grafiką czy fizyką otoczenia.
Tworzenie kolejnych generacji coraz mocniejszych konsol i coraz bardziej wydajniejszych kart graficznych jest oczywiście opłacalne, ale chyba jednak nie tędy droga...
Źródło: eMetro.pl