http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Second Life nadzieją dla sparaliżowanych

gnat
2008-06-19, ostatnia aktualizacja 2008-06-16 00:00

Używanie fal mózgowych do sterowania grami wideo to wciąż odległa perspektywa, jednak naukowcy przekonują, że system ten może w niedługim czasie stać się namiastką normalnego życia dla osób sparaliżowanych lub ciężko chorych


ZOBACZ TAKŻE
Badacze z Uniwersytetu Keio w Japonii po raz pierwszy w historii doprowadzili do spotkania sparaliżowanego pacjenta z postacią z wirtualnego świata, z którą następnie mógł odbyć krótką pogawędkę za pomocą headset'u. "Królikiem doświadczalnym" został 41-letni mężczyzna cierpiący z powodu paraliżu całego ciała od ponad 30-stu lat.

Dzięki specjalnie przygotowanemu hełmowi z kompletem trzech elektrod monitorujących pracę fal mózgowych, pacjent biorący udział w eksperymencie mógł przez chwilę poczuć, jakby naprawdę chodził. I mimo, że wszystko miało miejsce w realiach świata Second Life, to jednak sam zainteresowany przyznaje, że było to niesamowite uczucie.

Obecnie naukowcy pracują nad systemem, dzięki któremu chorzy mogliby pisać wiadomości w grze za pomocą wirtualnej klawiatury, z której literki wybieraliby dzięki odpowiedniej interpretacji fal mózgowych.

- W niedalekiej perspektywie pacjenci mogliby zwiedzać w ten sposób wirtualne centra handlowe, a następnie dokonywać zakupów - wyjaśnia profesor Junichi Ushiba.

Jak na razie nie powstał lepszy i bardziej popularny symulator życia w stylu gier MMORPG, niż Second Life, toteż naukowcy chcą skupić się przede wszystkim na tej pozycji. Zdaniem Ushiby taki system motywowałby i dawałby choć namiastkę normalności osobom ciężko chorym, które łatwo popadają w depresję.

Co ciekawe, podobny hełm miałby trafić do komercyjnej sprzedaży już w tym roku, w cenie około 700 złotych.

EPOC, bo tak nazywa się ów wynalazek, jest opracowywany przez Emotive System od 2003r., zaś gry mające korzystać z używania myśli do poruszania postacią miałyby być głównie z gatunku RPG. Urządzenie pozwoliłoby też na odczytywanie emocji grającego, np. frustracji czy strachu, co miałoby niebagatelny wpływ na przebieg rozgrywki w konkretnym tytule.

Sukces innowacyjnego i skazywanego z początku na porażkę Nintendo Wii czy Dual Screen, udowodnił, że odbiorcy spragnieni są rozwiązań innych, niż to, co znają już od kilkudziesięciu lat, tylko z coraz lepszą grafiką czy fizyką otoczenia.

Tworzenie kolejnych generacji coraz mocniejszych konsol i coraz bardziej wydajniejszych kart graficznych jest oczywiście opłacalne, ale chyba jednak nie tędy droga...

Źródło: eMetro.pl
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów