Polska jest pielgrzymkowym mocarstwem. Jak wynika z kościelnych statystyk, tę formę pobożności praktykuje u nas co roku 6-7 mln osób (17 proc. Polaków). Najwięcej odwiedza Jasną Górę (4 mln osób rocznie), ale z roku na rok przybywa Polaków wyjeżdżających w celach religijnych za granicę. W ub. roku było to ponad milion osób, a jeszcze 10 lat temu blisko dwukrotnie mniej. Najchętniej jeździmy do Rzymu, Izraela, Lourdes i Medjugorie, ale wśród pielgrzymkowych hitów pojawiają się też bardziej ekstrawaganckie wycieczki. Przykłady? "Szlakiem misji kalifornijskich", "Sanktuaria Kanady", "Chrześcijaństwo na ziemi wikingów" - do Islandii i na Grenlandię, "Śladami bł. Matki Teresy z Kalkuty" - Indie, "Sanktuaria kolonialnej perły Antyli" - Kuba, "Afrykańskie szlaki misyjne" - Kenia i Tanzania, "Szlakami bł. ojca Damiana" - Hawaje - to nieliczne propozycje z kilkudziesięciu ofert biura pielgrzymkowego polskich księży pallotynów. Podobne wycieczki o ekskluzywanie brzmiących nazwach wprowadzają też kolejne z blisko 120 działających przy polskich zakonach i diecezjach biura pielgrzymkowe.
- Chętnych jest tak dużo, że brakuje miejsc. Na lipcową pielgrzymkę "Chrześcijaństwo na ziemi wikingów" do Islandii i na Grenlandię zgłosiło się prawie 50 osób, a mieliśmy tylko 30 miejsc, podobnie było w styczniu z pielgrzymką na Hawaje - mówi Bogdan Szcześniak z biura pielgrzymkowego księży pallotynów.
Pielgrzymów nie przerażają nawet ceny. Za 2-tygodniową pielgrzymkę do Kenii w sierpniu trzeba zapłacić 5 tys. 350 dol., a za 2-tygodniowy wyjazd na Hawaje - 4 tys. 150 dol. Podobna wyprawa ze świeckim biurem podróży kosztuje nawet do 40 proc. mniej.
Ks. Roman Tkacz, przewodnik, tłumaczy, że kościelna propozycja jest droższa, bo to coś więcej niż zwykłe wycieczki. - To możliwość spotkania z Bogiem. Właśnie dlatego, gdy odpoczywamy z pielgrzymami pod palmami na Hawajach, podziwiamy piranie w Amazonce, spacerujemy po Wielkim Murze Chińskim i uczestniczymy na Safari w Kenii zawsze jako przewodnicy tłumaczymy, że to wszystko dał nam Pan i jeśli chcą poznać Boga, muszą jak najlepiej poznać jego stworzenie, a ono jest rozproszone po całym świecie zarówno w dzikim zwierzęciu, pięknym krajobrazie, jak i innej kulturze - przekonuje ks. Tkacz.
Oprócz asysty wyszkolonego księdza przewodnika uczestnicy mają też zagwarantowaną codzienną mszę.
- Być może jest w tym też jakiś element snobizmu, który przyciąga coraz to nowych chętnych. Mogą potem powiedzieć, że byli na pielgrzymce z księdzem na Hawajach, a gdyby przyjechali tu sami, nie byłoby to tak atrakcyjne - ocenia ks. Tkacz.
Źródło: eMetro.pl