>>
Konkurs *Załoga G*. Łap nagrody Pan doktor - na co dzień zatrudniony w londyńskim Tavistock Centre (klinice zajmującej się leczeniem zaburzeń psychicznych i uzależnień) - planuje wprowadzić nowy typ terapii dla osób uzależnionych od sieciowych gier. A leczeniu zamierza poddać młodych ludzi spędzający w wirtualnym świecie nawet kilkanaście godzin dziennie, kosztem edukacji, pracy i życia społecznego. Oczywiście cała terapia odbywać ma się właśnie w wirtualu World of Warcraft.
Uzależnieni gracze, w odróżnieniu od swoich rówieśników rzadko wychodzą ze swoich pokojów, dlatego też dotarcie, czy nawet zauważenie chorych w prawdziwym świecie jest trudne. Dużo łatwiej natomiast zlokalizować ich i spotkać się z nimi w internecie. Inicjatywa wystartować ma pod koniec roku. Brytyjscy medycy mają nadzieję, że Blizzard wydawca gry nie będzie pobierał opłat od specjalistów próbujących dotrzeć do uzależnionych.
Projekt napotyka jednak na pewne trudności w realizacji. - Psychiatrzy biorący udział w przedsięwzięciu są zbyt skupieni na tym, co dzieje się w prawdziwym świecie - powiedział Richard Graham w wywiadzie dla Daily Telegraph. - Prawdopodobnie też nigdy nie będą zbyt dobrymi graczami w World of Warcraft - dodał.
Lekarz obawia się więc, że będą negatywnie wyróżniać się na tle innych graczy, co zniechęci ich pacjentów. Mimo to specjaliści mają kilka pomysłów na dotarcie do swoich pacjentów. Jednym z nich jest zatrudnienie zaawansowanych graczy, którzy zajęliby się pozamedyczną częścią działania, czyli prowadzeniem postaci, walką z potworami oraz odnajdywaniem uzależnionych, a terapię pozostawili samym specjalistom.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl