http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Baldur's Gate ma 11 lat!

gnat
2009-12-01, ostatnia aktualizacja 2009-12-01 15:30

Każdy, kto posiada peceta, na pewno zagrał, lub choćby słyszał o kultowym tytule, jakim jest Baldur's Gate. Klasyk szeroko rozumianego gatunku RPG - z literką c z przodu - wciąż przyciąga rzesze młodych graczy, którzy od gier oczekują nieco więcej, niż tylko sieczki. Dzieło Bioware obchodzi swoje 11 urodziny!

>> Pies policyjny działa jak broń

Zaraz po premierze Baldur's Gate nie mógł uciec od porównań. Izometryczny rzut kamery na rozgrywającą się akcję łatwo było skojarzyć choćby z Diablo. Jednak Wrota Baldura oferowały coś więcej, niż tradycyjny hack'n'slash. Jedenaście lat temu gracze dostali przede wszystkim dużo lepszą i bardziej rozbudowaną fabułę. Tu naprawdę czuć były prawdziwy system Role Playing Game, a "odgrywanie roli" miało swój smakowity charakter.

Również w kwestii gameplay'u różnice były wyraźne - zamiast nieustannej akcji zdecydowano się na system hybrydowy. Gracz mógł w dowolnej chwili zapazuować grę i przemyśleć kolejne posunięcia, tym samym podejmując stosowne akcje. Do tego dochodziło jeszcze tworzenie swojej drużyny, zaś dołączające do nas postaci nie tylko posiadały unikalne umiejętności, ale również mocno zarysowaną osobowość i swoje miejsce w kolejnych wątkach scenariusza. Tym samym decyzja, kogo dołączyć - lub nie - do naszej ekipy nie pozostawała bez wpływu na kolejne wydarzenia i gameplay.

Wszystkie te doskonale zmiksowane elementy zadecydowały o ogromnym sukcesie Wrót Baldura - w 1998 roku dzieło Bioware zgarnęło nie tylko oceny ocierające się o maksimum, ale też kilka tytułów gry roku.

Baldur's Gate:


Sukces nie mógł pozostać bez wpływu na jego autorów - niedługo później spragnieni gracze otrzymali dodatek, a w 2000 roku na rynek zawitała część druga. Podobnie, jak "jedynka", sequel został bardzo ciepło przyjęty na rynku, zaś logicznym następstwem wydawał się dodatek - podobnie, jak w przypadku części pierwszej. Ten otrzymaliśmy około rok po premierze "dwójki".

Baldur's Gate II: Shadows of Amn:


I to byłoby niestety na tyle - przynajmniej, jeśli chodzi o rynek pecetowy. Trzecia część po wielu zawirowaniach jest ponoć w produkcji, ale to wszystko, co można powiedzieć na ten temat. Warto też wspomnieć o konwersjach na Maca.

Spójrzmy zatem, co działo się z kultową marką później. BG zagościł trzykrotnie na konsolach w formie dużo bardziej podobnej do Diablo.

Baldur's Gate: Dark Alliance:


Baldur's Gate: Dark Alliance II:


Klasyk trafił też na komórki i Game Boy'a Advance - gdzie zresztą został bardzo dobrze przyjęty.

Baldur's Gate: Dark Alliance GBA:


Co istotne, Baldur's Gate mimo upływu lat wciąż jest tak samo dobry. Być może grafika zarówno w pierwszej, jak i drugiej części nie jest dziś specjalnie zjadliwa, ale klimat i gameplay wcale się nie zestarzały.

Polscy gracze dostali też jeszcze jeden powód, dla którego warto było sięgnąć po Wrota Baldura - świetną polonizację na naprawdę wysokim poziomie.

Do dzieła Bioware warto wrócić nawet teraz - kosztuje grosze, a zabawy jest co niemiara. I to zarówno w pierwszej, jak i w drugiej części.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: eMetro.pl
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy