Chyba nawet najstarsi gracze nie pamiętają tytułu, w którym głównym "bohaterem" byłaby po prostu kałuża. Puddle to doprawdy oryginalna pozycja, w której można się dosłownie zatopić
Zabawę zaczynamy od... kilkuminutowej instalacji. Gra mimo dość niewielkich rozmiarów "pomęczy" nieco nasz komputer, zanim wygodnie rozsiądzie się na dysku. Warto o tym wspomnieć już na początku, gdyż wrażenie, że instalator "nic nie robi", może szybko wywołać chęć jego restartu.
Gdy już naszym oczom ukaże się menu, po krótkiej konfiguracji i rozpoczęciu przygody szybko przekonamy się, że mamy tu do czynienia z produkcją w stylu Loco Roco z PSP. Nie mamy możliwości własnoręcznego kontrolowania cieczy, zaś każdy z etapów pokonujemy "przechylając ekran" w lewo bądź w prawo.
Rozgrywka jest - przynajmniej dla tych, którzy na podorędziu mają tylko peceta - co najmniej oryginalna. Trzeba niemałej zręczności, aby nie uronić ani kropli i zaliczyć każdy z leveli. Z racji tego, że za Puddle nie zapłacimy ani grosza, a sam tytuł jest jeszcze w fazie beta, zabawa szybko się kończy.
Brak jakoś konkretnie reprezentowanych wyników punktowych nie motywuje do ponownego zagłębienia się w "kałuży". Jednakże z racji, że "nigdy nie ma szansy po raz drugi zrobić pierwszego wrażenia", a początkowy kontakt z grą jest wyjątkowo przyjemny, warto ściągnąć i pograć. Dalej na pewno byłoby równie fajnie, gdyby nie jedynie kilka etapów.
Puddle możemy pobrać bezpośrednio ze strony jej producenta.