>>
Pies warczy w zależności od nastroju Postęp jest nieunikniony w każdej dziedzinie życia, także gadżetów. Około roku temu na rynku pojawiły się pierwsze kubki na USB. Urządzenia te posiadały elektryczną grzałkę ładowaną z komputera pozwalającą na podgrzanie i utrzymanie ciepła napoju znajdującego się w naczyniu. Dzięki temu długo stojąca kawa lub herbata ciągle pozostawała przyjemnie ciepła.
Oczywiście czas nie stoi w miejscu, także dla elektrycznych kubków. Na rynku pojawiły się więc nowe gadżety. Urządzenia sprzedawane w czterech wersjach kolorystycznych: białej, żółtej, różowej i brązowej. Wbudowano w nie dwa elementy. Pierwszym jest mini-wirówka, która pozwala nam na rozmieszanie płynu np. rozpuszczając cukier, jeśli akurat nie mamy łyżeczki albo zapobiegając wytrącaniu się z kawy osadu i tworzeniu nieapetycznego mułu na dnie, jeśli odstawimy go na dłużej. Drugim są baterie, zapewniające mu funkcjonowanie nawet, jeśli nie jest podłączony do źródła zasilania.
Kubki sprzedawane są z przedłużkami USB, które można w dowolnym momencie odpiąć.
Urządzenie kosztuje 27 dolarów, czyli po przeliczeniu około 75 złotych.