O muralu przy Nowolipkach 11, jednym ze stołecznych malowideł powstałych z okazji roku Marii Skłodowskiej-Curie, pisaliśmy już, gdy farba na budynku ledwo wyschła. Artysta Paweł Kozłowski "Swanski" namalował go na początku czerwca. Tłumaczył wówczas, że interpretację zostawia widzom. Dlaczego mural znalazł się na jednym z najstarszych warszawskich osiedli? - Skłodowska tu mieszkała, w dziewiętnastowiecznym budynku o tym samym adresie - tłumaczy administrator budynku. Obecni mieszkańcy Nowolipek do muralu odnoszą się bez entuzjazmu, ale tolerancyjnie. - No, żeby mi się to podobało, to nie powiem. Mieszkam w tym budynku już 60 lat. Chociaż w sumie to lepiej, niż żeby ściana była brudna. Normalnie budynki malują z funduszy lokatorów, ale za to przynajmniej nie my płaciliśmy - cieszy się pani Wanda Ziemnicka. - Sfinansowało go biuro promocji urzędu miasta. Podpisaliśmy z nim umowę na trzy lata, potem ścianę zamalują na koszt urzędu - potwierdza administrator.
Inna mieszkanka, pani Walentyna Różewicz, doceniła jednak artystę: - Ma ogromny talent, wszystko od ręki namalował, bez szablonów. Wolałabym, żeby namalował coś ładniejszego, ale i tak lepiej, niż żeby były tam reklamy polityków albo papierosów. Zresztą - wskazuje ręką ścianę po drugiej stronie budynku, zabazgraną przez wandali - czy to jest ładne?
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl