http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wynajmuj z głową

Jacek Krajl
2011-08-30, ostatnia aktualizacja 2011-08-30 17:19

Do rozpoczęcia roku akademickiego pozostało niewiele czasu. Jeśli wciąż nerwowo przeglądasz ogłoszenia i nie wiesz, od czego zacząć, przeczytaj nasz poradnik

Wynajem z pośrednikiem - jak to wygląda?
Fot. Shutterstock
Wynajem z pośrednikiem - jak to wygląda?
ZOBACZ TAKŻE
Szanse na znalezienie odpowiedniego i taniego lokum dla studenta wciąż są spore, ale trzeba się spieszyć. - Od sierpnia rośnie ruch na rynku w największych ośrodkach akademickich. Szczyt przypada na drugą połowę września, kiedy oferty z godziny na godzinę się dezaktualizują - ostrzega Krzysztof Nowak z agencji nieruchomości Emmerson SA.

Na początek warto określić swoje możliwości finansowe, porozmawiać z rodzicami o ewentualnym wsparciu lub poszukać dodatkowej pracy na weekendy. Najtańszą opcją jest stancja lub wynajęcie pokoju w mieszkaniu studenckim, najdroższe będzie całe mieszkanie.

Stancja - tania niewiadoma

Poszukiwania warto zacząć od ogłoszeń na uczelni, dobrą alternatywą jest internet (np. serwisy Dom.gazeta.pl, Szybko.pl, Stancja.pl, Wynajem.pl oraz Oferty.net). W Warszawie za pokój trzeba zapłacić średnio około 720 zł miesięcznie - wynika z wakacyjnego raportu serwisu ogłoszeniowego Oferty.net. Cenę kształtują metraż i lokalizacja, nie bez znaczenia jest wyposażenie. Na stancji możemy liczyć na pokój z telewizorem, dostępem do internetu, a nawet oddzielną łazienką, np. w pokoju na poddaszu. - W najtańszych ofertach - zwłaszcza w dobrych lokalizacjach, jak centrum, Saska Kępa, Praga-Południe, Gocław - - meble będą stare, a urządzenia nie najlepszej jakości. Za lepsze warunki w centrum trzeba więcej zapłacić albo szukać ich z dala od Śródmieścia - radzi Marcin Drogomirecki z Oferty.net.

Najtaniej będzie w Wawrze, na Białołęce i Bródnie, gdzie pokój z podstawowym wyposażeniem (łóżko, zestaw szafek, biurko i mały telewizor) wynająć można za 550 zł. Pokój w Wilanowie z podobnym wyposażeniem, ale w nowszym budownictwie - z lat 90., lub w mieszkaniu w centrum, świeżo po remoncie, kosztuje często nawet dwa razy tyle.

Warto wcześniej ustalić kwestię opłat rachunków i omówić warunki mieszkania. Bywa jednak, że na właścicielu poznajemy się po jakimś czasie. - Pani, u której wynajęłam pokój, zakazała mi przyjmować gości, a pod moją nieobecność ktoś grzebał w moich rzeczach. Od razu się wyprowadziłam - wspomina Magda, studentka II roku socjologii w Akademii Leona Koźmińskiego, która na stancji wytrzymała niespełna cztery miesiące.

Mieszkanie przy rodzinie lub ze starszą osobą nie daje może pełni komfortu, ale ma plusy. Można np. umówić się na wspólne gotowanie lub robienie zakupów.

Drożej, ale po swojemu

- Student szukający mieszkania powinien kierować się przede wszystkim lokalizacją. Warto się zastanowić, czy lepiej zaoszczędzić 150-200 zł miesięcznie, czy codziennie jeździć na uczelnię przez półtorej godziny - radzi Tomasz Surowiec z agencji nieruchomości Home Broker. Wybierając tanie mieszkanie na obrzeżach miasta, trzeba się również liczyć z trudniejszym dostępem do rozmaitych usług i sklepów, a co za tym idzie - często z droższymi zakupami.

Najbardziej rozchwytywane, a co za tym idzie - najdroższe - są mieszkania na linii metra. W Śródmieściu, na Woli, Mokotowie czy Ochocie trudno znaleźć coś za mniej niż 1500 zł na miesiąc. - Taniej będzie na Żoliborzu czy Ursynowie. Ci, którzy muszą oszczędzać na kosztach mieszkania, powinni szukać w prawobrzeżnej części stolicy - przypomina Krzysztof Nowak.

Oszczędności można również szukać w lokalach z małą ilością mebli lub bez wyposażenia. Właściciel może policzyć nawet o 400 zł mniej za mieszkanie bez sprzętów, ale na własną rękę będziemy musieli zdobyć łóżko, pralkę, lodówkę i biurko.

Podobne obcięcie kosztów miesięcznych może zapewnić mieszkanie o niskim standardzie, jednak niewykluczone, że ściany trzeba będzie odmalować, a zamiast paneli na podłodze podepczemy linoleum. Warto zapytać właściciela o możliwość wyremontowania lokum na własną rękę, należy jednak zastrzec w umowie, kto poniesie koszty, by nie wykonywać prac domowych za darmo.

Dla żółtodziobów

Dla żaka bez doświadczenia w wynajmowaniu mieszkań bezpiecznym rozwiązaniem będzie znalezienie czegoś o średnim standardzie. Studencka kieszeń na pewno nie wytrzyma wynajmu w apartamentowcach ani odrestaurowanych kamienicach w centrum. Tu ceny dochodzą nawet do 4000 zł miesięcznie (dane Oferty.net). Mieszkanie po generalnym remoncie przeprowadzonym 6-8 lat temu lub wcześniej, ale dobrze utrzymane, blisko uczelni lub blisko linii metra - to dobre wskazówki na początek. - Wynajmuję trzydziestoparometrową kawalerkę na Saskiej Kępie, meble i wyposażenie mają koło 12 lat, nic się nie sypie. Widać, że właściciel o wszystko dba. Kosztuje mnie to 1250 zł plus opłaty - opisuje wynajmowany od roku kąt 25-letni Marcin. - Pominąłem mieszkania na strzeżonych osiedlach i z bajerami typu wanna z hydromasażem. Wystarczy mi prysznic - kwituje. Większe znaczenie miały dla niego zadaszony balkon, na którym rozkłada się z książkami, wielka szafa wnękowa i dostęp do internetu.

Komu nie uda się znaleźć korzystnej oferty, może wynająć mieszkanie ze znajomymi. Jeśli liczyć, że dwa pokoje wynajmujemy w Warszawie średnio za 2158 zł miesięcznie (dane Oferty.net), to trzy osoby będą płacić już tylko 720 zł. Pamiętajmy jednak, że właściciel może uzależnić kwotę za wynajem od liczby osób w mieszkaniu, a im więcej wynajmujących, tym większe rachunki.

Uwaga na agencje

W poszukiwaniach może pomóc nam doświadczony pośrednik. Uczciwy agent nie będzie żądał zapłaty przed znalezieniem lokum. - Zapłaciłem 300 zł, a pani z agencji, którą znalazłem w sieci, wysyłała mi za to na komórkę ogłoszenia przepisane z gazet. Zapłaciłem za własną głupotę - wzdycha Dominik, absolwent filozofii z Warszawy. Gdy agent znajdzie lokum, które będzie spełniać nasze oczekiwania, płacimy prowizję (to zwykle procent czynszu w wynajmowanym mieszkaniu).

Umowa jest święta

Niezależnie od tego, czy mieszkanie znajdziesz z agentem, czy sam - najważniejsza jest umowa najmu. Powinny się w niej znaleźć dane osobowe właściciela mieszkania i najemcy (imię, nazwisko, numery dowodów tożsamości); opis mieszkania (adres, powierzchnia, wyposażenie); wysokość opłat i dzień miesiąca, do którego mają być uiszczane, ewentualna kwota płatności dodatkowych po terminie; termin końcowy umowy i okres wypowiedzenia; wysokość kaucji - zwrotnej lub bezzwrotnej. - Warto dokładnie omówić, co jest wliczone w komorne, kto płaci czynsz dla administracji, faktury za prąd, gaz, wodę, kablówkę - radzi Marcin Drogomirecki. Umowa powinna również określać, kto pokrywa koszty napraw - poważniejszych i drobiazgowych usterek.

Nie można zapomnieć też o omówieniu kwestii odwiedzin właściciela. Może on sobie zastrzec nieoczekiwane wizyty, by sprawdzić stan lokalu.

Załącznikiem do umowy jest protokół zdawczo-odbiorczy, który zawiera spis wyposażenia mieszkania. Zazwyczaj podpisuje się go przy zawarciu umowy. Sprawdźmy, czy stan rzeczywisty odpowiada zapiskom w protokole, by nie okazało się, że dokument zawiera np. sprzęty RTV, po których w mieszkaniu nie ma śladu.

Oględziny z protokołem zdawczo-odbiorczym to dobry moment na spisanie stanu liczników i sprawdzenie, czy w mieszkaniu nie ma śladów po pleśni lub robakach. Dociekliwym pozostaje wywiad środowiskowy. Można odwiedzić osiedlowy sklep lub popytać sąsiadów, czy w okolicy nie dochodzi do rozbojów i awantur.

Po podpisaniu umowy i ustaleniu wszystkich warunków najmu można rozpocząć beztroskie życie studenta. Oby z rozsądkiem - kaucja, którą wpłacamy przy podpisywaniu umowy, łatwo może przepaść już w czasie pierwszej domówki!

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos