http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nowy sezon w serialowych wnętrzach

Jolanta Nowak
2011-09-06, ostatnia aktualizacja 2011-09-06 13:23

- Marzę, aby w końcowej scenie w podróży poślubnej aktorzy zanurzyli się w pianie w prawdziwej wannie. W serialach o 21 musimy być porządni, nie ma miejsca na sceny w łazience. Z reguły łazienka jest tylko iluzją - zdradza scenarzysta serialu "Linia życia". Filmowe wnętrza kryją wiele sekretów

Na antenę Polsatu wracają stare seriale: 1 września wrócił serial "Hotel 52", a 5 września (wczoraj) "Linia życia". Gdzie naprawdę rozgrywa się akcja filmów? Filmowym hotelem jest czterogwiazdkowy Hotel Diana przy ul. Chmielnej w Warszawie. Tu grane są sceny od frontu, dzięki czemu widzowie oglądają autentyczny niewielki hotel z zaokrągloną bryłą przy wejściu i szklanymi drzwiami. - Wnętrza - gabinety, pokoje, restauracja czy kuchnia - są już wybudowane w hali filmowej w Konstancinie. W tym sezonie nie będzie w nich rewolucji, może w następnym hotel postara się o pięć gwiazdek, więc pojawią się jakieś wnętrzarskie niespodzianki. Tymczasem pozostajemy przy trzech kolorach, mieszance bieli, czerwieni i czerni. Na pewno widzowie nie zobaczą beżu, który niestety dominuje w polskich hotelach - wzdycha Arkadiusz Kośmider, scenarzysta obu seriali. - Marzę, by w końcowej scenie w podróży poślubnej aktorzy zatopili się w pianie w prawdziwej wannie. W serialach o 21 musimy być porządni, nie ma miejsca na sceny w łazience. Z reguły łazienka jest tylko iluzją, to drzwi wejściowe, widok na umywalkę i kabina prysznicowa - tłumaczy scenarzysta.

Iluzji nie brakuje też w "Linii życia". - Akcja dzieje się w Gdyni, a w rzeczywistości sceny nagrywamy głównie w hali filmowej w Ursusie i w kilku warszawskich mieszkaniach, np. na Grochowie, Mokotowie. Mamy też dom na Białołęce i w Śródmieściu. Tylko plenery kręcimy nad morzem, choć nasz budynek prokuratury udaje pewien biurowiec w Jankach - zdradza.

Idealne mieszkanie musi być duże, wysokie i dobrze oświetlone. - Jeśli gramy, że bohater ma 40-metrową kawalerkę, to faktycznie kręcimy w 100-metrowym mieszkaniu, żeby operator mógł swobodnie ruszać się z kamerą. Im wyższe mieszkanie, tym lepiej, musi być minimum 2,8 m. Jeśli kręcimy rano, okna powinny wychodzić na wschód, a jeśli po południu, to na zachód, żeby wykorzystać naturalne światło. Nie jest łatwo znaleźć takie mieszkanie, bo wynajmujemy je tylko na kilka miesięcy, zmieniamy wystrój do filmu, czasem coś stłuczemy. Ale oddajemy w nienaruszonym stanie - śmieje się Kośmider.

Urządzenie należy do ekipy serialowej, np. mieszkanie filmowego Michała Ostrowskiego (w rzeczywistości dom na Mokotowie) jest urządzone nowocześnie. - Z reguły meble biorę ze znanych sklepów, ale łączę, zestawiam w nietypowy sposób, żeby nie było nudno - tłumaczy scenarzysta.

Luksus w "Rezydencji" TVP

Nudno na pewno nie będzie w pomieszczeniach nowego serialu TVP1 "Rezydencja", nazywanego polską "Dynastią", którego premiera odbędzie się 7 września. Twórcom zależało na stworzeniu miejsca, w którym czuć luksus. Dzięki temu Grażyna Szapołowska i Jerzy Zelnik łatwiej poczują się jak postaci z rodziny Carringtonów. Grający rezydencję dom stoi 50 km od Warszawy i wygląda jak minipałac. Wewnątrz dominuje szarość, beże, biel, a złoty w dodatkach. Materiały to głównie drewno, metal i kryształ. Jednak dom tylko detalami, np. zdobionym sufitem, nawiązuje do tradycyjnego wyobrażenia luksusu. - Zależało nam, by pokazać luksus ze smakiem, a nie kiczowaty przepych. Dom gra w filmie w całości, i z zewnątrz, i wewnątrz, nie budowaliśmy pomieszczeń w hali - opowiada Paulina Szpila, główny scenograf "Rezydencji". I tak, na środku salonu z aneksem jadalnym stoi prostokątny drewniany stół, przy nim osiem ciemnofioletowych krzeseł. Jedna ze ścian jest cała w dużych oknach, druga w lustrach. Nad stołem wiszą dwa duże kryształowe żyrandole, na drewnianej podłodze stoi wysoka lampa. W sumie dolne pomieszczenia to prawie 300 m kw. powierzchni.

Mieszkanie Julii i komisariat z TVN

W jesiennej ramówce TVN też pojawia się nowość. - "Układ warszawski" jest serialem kryminalnym i choć z lekkim przymrużeniem oka, to bezsprzecznie - serialem akcji. Bohaterowie pojawiają się i w plenerze, i w wynajętych lokalach w Warszawie. Zdjęcia realizowano na obrzeżach miasta i niemal we wszystkich dzielnicach, zwłaszcza na Mokotowie i Sadybie, ze względu na kameralny charakter ich uliczek i zabudowań, w filmie nie ma wielkich biurowców i szkła - zdradza Marzena Bober, kierownik produkcji. - Scenografię filmowego Komisariatu Warszawa-Czerniaków, np. pokój policjantów, pokój przesłuchań, celę, korytarz, stworzyliśmy na potrzeby serialu. Nie jest typowy, ma np. piękne drewniane okna i meble. To miało być miejsce miłe dla oka, w którym widz będzie chciał przebywać - przyznaje.

O serialu "Julia" jeszcze nie chce mówić, bo premiera w styczniu przyszłego roku. - Mogę tylko zdradzić, że stworzyliśmy halę zdjęciową, a bohaterowie pojawią się w pięknych krakowskich plenerach - mówi.

Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów