- Przy układaniu podłogi okazało się, że jeśli położę na nią deski, to drzwi się już nie otworzą, bo zostawiono zbyt małą szczelinę - pisze na forum Gazeta.pl niebieski_lisek. Wad, na jakie skarżą się odbiorcy nowych mieszkań, jest więcej. I tak mają: porysowane szyby i ramy okienne, nie wyregulowane, nie domykające się lub ciężko działające okna, popękane lub krzywe wylewki, źle zamontowane gniazda elektryczne, krzywe ściany, uszkodzone parapety, byle jak wykonane płytki na tarasach/balkonach. - Na odbiór poszłam z fachowcem. Okazało się, że ściany są krzywe, a w oknach brakuje klamek. Co więcej, wzdłuż jednej ściany biegł rów (o szerokości kilkunastu centymetrów), bo ekipa "wstrzymała się" z wylewką ze względu na wilgoć na parterze. Kiedy specjalista zaczął zgłaszać usterki do protokołu odbioru, usłyszał: "A to chyba nie pana mieszkanie? Niech pan usiądzie i się nie wtrąca" - opowiada Wioleta, która jest po odbiorze pokoju z kuchnią w podwarszawskiej miejscowości. - Klamki dostałam po kilku tygodniach, a ściany, nawet po poprawkach, i tak wymagały gładzenia. W przeciwnym razie nie mogłabym nałożyć farby. Zamówiłam ekipę, za wyrównanie ścian w przedpokoju, pokoju i kuchni zapłaciłam 2 tys. zł - opowiada. - Przed oficjalnym odbiorem od dewelopera poprosiłem o opinię znajomego fachowca od remontów mieszkań - pisze Piotr808. - Zapłaciłem 200 zł i stwierdzam, że mi się to opłaciło. Fachowiec od razu pokazał usterki, na które sam nigdy bym nie wpadł. Ta kwota to nic, w porównaniu z kosztami, które później musiałbym wydać na poprawki przeoczonych podczas odbioru defektów - dodaje.
Radzi Aleksandra Szarek, specjalista rynku nieruchomości Home Broker.
Najważniejsze, to sprawdzić, czy mieszkanie jest wykonane zgodnie z projektem, to znaczy, czy poszczególne pomieszczenia mają taki metraż, jak zapisano w umowie (weźmy ze sobą miarkę) i czy standard wykończenia jest taki, jaki powinien być. Należy zwrócić uwagę, czy na ścianach nie ma pęknięć, zacieków, wybrzuszeń i czy zachowują pion oraz czy zachowane są kąty proste (tu przyda się poziomica oraz duży kątownik). Sprawdźmy również podłogę, czy jest równa i trzyma poziom. Wylewka powinna być płaska i gładka, bez żadnych dołków uniemożliwiających położenie paneli, parkietu czy terakoty. Musi być też równa we wszystkich miejscach, tak więc trzeba zwrócić uwagę, czy np. pod ścianami nie jest jej więcej. Pamiętajmy o sprawdzeniu wszystkich okien i drzwi, czy prawidłowo się zamykają, czy jakieś elementy nie wystają, czy są szczelne. Zwróćmy też uwagę, czy nie są porysowane szyby oraz ramy okienne.
Nie zapominajmy o instalacjach. Zobaczmy, czy gniazdka elektryczne i telewizyjne, kontakty i kratki wentylacyjne są na swoich miejscach (posługując się planem mieszkania, który koniecznie musimy zabrać i sprawdzić, czy wszystko się z nim zgadza). Zobaczmy, czy woda doprowadzona jest w prawidłowych miejscach i czy nie ma żadnych zacieków w okolicach dopływów. Zgłaszajmy wszystko, co wydaje nam się źle wykonane, nawet jeśli jest to rysa na oknie, i dopiero po naprawieniu usterek podpisujmy protokół odbioru. Jeśli sami nie czujemy się na siłach, aby odebrać mieszkanie, poprośmy znajomego, który się na tym zna lub zatrudnijmy inspektora budowlanego, który za opłatą (ok. 200 zł) dokładnie obejrzy mieszkanie i znajdzie usterki.
Źródło: Dziennik Metro