http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tor przeszkód gimnazjalisty

Agata Piasecka
2011-12-07, ostatnia aktualizacja 2011-12-07 16:08

Gimnazjaliści próbowali, jak się pisze nowy, trudniejszy egzamin, który zadecyduje o przyjęciu ich do lepszego lub gorszego liceum

Uczniowie z Gimnazjum nr 10 przy Szosie Kisielińskiej
Fot. Agnieszka Wocal / Agencja Gazeta
Uczniowie z Gimnazjum nr 10 przy Szosie Kisielińskiej
Zasady egzaminu zmieniają się, bo do trzeciej klasy gimnazjum dotarł pierwszy rocznik uczniów uczących się według nowego programu nauczania.

Do tej pory egzamin gimnazjalny odbywał się w trzech turach. Cześć humanistyczna zawierała pytania z języka polskiego, historii i wiedzy o społeczeństwie. Pisana następnego dnia część matematyczno-przyrodnicza zawierała pytania z matematyki, biologii, chemii, fizyki i geografii. Wyniki obu testów liczyły się w rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych. Nie liczył się za to zdawany trzeciego dnia egzamin z języka obcego.

Od tego roku MEN postanowił sprawdzić kompetencje uczniów z konkretnych przedmiotów i podzielił egzamin. Pierwszy dzień uczniowie zaczną godzinnym testem z historii i WOS. Później 45 minut przerwy i półtoragodzinny egzamin z polskiego. Drugiego dnia też czekają ich dwa testy: z biologii, chemii, fizyki i geografii oraz z matematyki. Trzeciego dnia gimnazjaliści będą zdawać egzamin z języka obcego, mając do wyboru część podstawową i rozszerzoną. Egzamin z języka będzie się liczył w ogólnej punktacji.

Szkoły mogły, ale nie musiały wypróbować wczoraj nową formułę. Do próbnego egzaminu podeszło 80 proc. gimnazjów w kraju.

- To zupełnie inny egzamin niż dotychczas - mówi Paweł Miakota, nauczyciel historii z podwarszawskiego gimnazjum. - Wymagał twardej wiedzy, nieodnoszącej się bezpośrednio do podanych tekstów. Mam obiekcje do punktacji. Za zadanie, gdzie uczeń musiał wypełnić trzy luki w tekście, można uzyskać tylko 1 punkt. Jeśli choć raz się pomyli, dostanie 0 pkt. Były też pytania o epoki, których uczniowie jeszcze nie przerobili, bo są w programie na drugi semestr.

Dla Beaty Owczarek, polonistki z Gimnazjum nr 49 w Warszawie, egzamin z polskiego nie był rewolucyjny. - Różnicą było mniej zadań otwartych, nowością był test wielokrotnego wyboru. Uczniowie nie są przyzwyczajeni, że więcej niż jedna odpowiedź może być prawidłowa. Temat wypracowania nawiązywał do omawianej lektury, i to różnica, bo do tej pory uczniowie mogli się opierać na jakiejkolwiek przeczytanej książce. Dopóki nie zobaczę "klucza", nie powiem, czy to zmiana na lepsze.

- Egzamin był średnio trudny - mówi gimnazjalistka Kasia Rolek. - Najgorsze było napisanie rozprawki. Wolałabym pisać taki egzamin, jak był roku temu. Boję się, że nie starczy mi czasu.

Uczniowie najbardziej boją się dzisiejszej części z przedmiotów ścisłych.

Próbne egzaminy będą oceniane w szkołach, co nauczycielom niezbyt się podoba - przyznają, że nie do końca wiedzą jak oceniać testy. Te prawdziwe - które odbędą się 24, 25 i 26 kwietnia - będzie jak zawsze oceniać CKE.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów