- Zmniejszyliśmy liczbę kierunków. W
Warszawie zamknęliśmy m.in. mechanikę-obróbkę skrawaniem, bo bardzo trudno było załatwić praktyki i znaleźć pracownie w szkołach publicznych. Dlatego nie mamy też już technika gastronomii w Warszawie i Krakowie. Choć kierunków jest mniej, to mamy pewność, że ich absolwenci są w dużych miastach poszukiwani. Proponujemy budownictwo, reklamę, BHP i rachunkowość. Odporne na kryzys są też informatyka i kosmetyka. W ostatnim roku przybyło im około 10 proc. słuchaczy, gdy na kierunkach, które zamknęliśmy, spadek uczniów sięgał 40 proc. - mówi Robert Kłoczko ze szkoły policealnej Centrum Edukacji Kadr, która działa w Warszawie, Krakowie i
Poznaniu.
Badanie regionów Zarówno duże, jak i małe sieci nastawiają się na kształcenie bezrobotnych z danego miasta lub regionu. W dużych miastach jest przesyt specjalistów od gastronomii, brakuje ich za to w województwach stawiających na agroturystykę. - Śledzimy regionalny rynek zatrudnienia, dlatego uruchomiliśmy kierunki: agrobiznes, organizację usług gastronomicznych i technika turystyki wiejskiej - mówi Agnieszka Pietrzak ze Szkoły dla Dorosłych Cosinus (szkoły policealne tej sieci są w kilkudziesięciu miastach Polski).
I tak agrobiznes działa w
Lublinie i Siedlcach, a dwie kolejne nowości w
Olsztynie. Czy trafiają w potrzeby regionu? Sprawdziliśmy listę zawodów deficytowych z 2010 r., przygotowaną przez Wojewódzki Urząd Pracy u Olsztynie. Na liście są m.in. technik prac biurowych i technik administracji, tego od turystyki wiejskiej brak, ale nie ma go też na liście zawodów nadwyżkowych. - To oznacza, że absolwenci związani z gastronomią czy agroturystyką znajdują zatrudnienie bez pomocy urzędu pracy - ocenia Jolanta Filipek, kierownik pośrednictwa pracy i poradnictwa zawodowego miejskiego urzędu pracy w Olsztynie.
Potrzebę kształcenia "pod region" dostrzegają w Elblągu w tym samym województwie. - Rzadko potrzebujemy specjalistów od agroturystyki, ale szukamy osób do pracy w hotelarstwie i usługach z tym związanych, np. gastronomii, salonach urody. Aktualnie szukamy recepcjonistów z językiem angielskim lub niemieckim - mówi Jolanta Marynowska z Powiatowego Urzędu Pracy w Elblągu.
Czy oferta szkół to uwzględnia? Kierunek hotelarstwo prowadzi w Elblągu szkoła Cosinus, z kolei Profesja - technika usług kosmetycznych.
Nowy kursant - wykształcony, ale bezrobotny Zmiany na rynku szkół policealnych (to wg Centrum Informatycznego Edukacji ponad 3,5 tys. placówek) wymusza nie tylko rynek pracy, ale i niż demograficzny. W roku 2010/2011 szkoły policealne w Warszawie ukończyło 369 osób. O 33 więcej niż rok wcześniej, ale tłuste lata już za nami. W 2006/2007 policealne w Warszawie skończyło 737 słuchaczy - podaje Biuro Edukacji stołecznego ratusza.
Oprócz rocznej lub dwuletniej nauki szkoły proponują kilkutygodniowe kursy zawodowe. - To porcja materiału w pigułce. Ekspresową naukę wybierają najczęściej osoby, które studiowały lub miały kontakt z zawodem kilka lat temu, a teraz chcą odświeżyć wiedzę. - mówi Robert Kłoczko z CEK. Szkoła prowadzi m.in. kursy księgowości, asystencko-sekretarskie. Kurs kadrowo-płacowy trwa tu 4-5 tygodni i kosztuje 700 zł (dla porównania za miesiąc tradycyjnej nauki w policealnej trzeba zapłacić około 140 zł).
Potrzebę modernizacji kształcenia zawodowego dostrzegł też rząd. Pod koniec grudnia minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas podpisała rozporządzenie w sprawie klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego. Definiuje ono m.in. nowe zawody, w których możliwe będzie zdobywanie pojedynczych kwalifikacji na kwalifikacyjnych kursach zawodowych.
Chodzi o to, aby młodzi jak najszybciej mogli zaczynać pracę z nowoczesnymi kompetencjami w ręku.
Przykładowo dotychczasowego kucharza zastąpi technik żywienia i usług gastronomicznych. Z kolei z połączenia zawodów malarz-tapeciarz, posadzkarz i technolog robót wykończeniowych w budownictwie powstanie zawód: monter zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie. Od roku szkolnego 2013/2014 szkoły policealne powinny już prowadzić nabór na nowych kierunkach.
Lepszy monter niż magister? - W najbliższych latach możemy spodziewać się powrotu do nauczania w technikach i szkołach policealnych. Wykształcenie wyższe przestało chronić w Polsce przed bezrobociem. Receptą na uzyskanie pracy staną się praktyczne umiejętności - prorokuje Krzysztof Inglot z agencji pracy Work Service.
Przeczytaj: Polscy studenci zakładają bractwo. Będą spać w trumnie?
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl