http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Policealna dobra na kryzys?

Jolanta Nowak
2012-02-21, ostatnia aktualizacja 2012-02-20 06:30

Policealna szkoła kosmetyki i masażu
Policealna szkoła kosmetyki i masażu
Fot. Rafał Mielnik / AG

Duże sieci i małe placówki szkół policealnych nastawiają się na kształcenie bezrobotnych z danego miasta lub regionu. Oprócz dwuletniej nauki oferują kilkutygodniowe kursy zawodowe dla tych, którzy stracili pracę i chcą się przekwalifikować

- Zmniejszyliśmy liczbę kierunków. W Warszawie zamknęliśmy m.in. mechanikę-obróbkę skrawaniem, bo bardzo trudno było załatwić praktyki i znaleźć pracownie w szkołach publicznych. Dlatego nie mamy też już technika gastronomii w Warszawie i Krakowie. Choć kierunków jest mniej, to mamy pewność, że ich absolwenci są w dużych miastach poszukiwani. Proponujemy budownictwo, reklamę, BHP i rachunkowość. Odporne na kryzys są też informatyka i kosmetyka. W ostatnim roku przybyło im około 10 proc. słuchaczy, gdy na kierunkach, które zamknęliśmy, spadek uczniów sięgał 40 proc. - mówi Robert Kłoczko ze szkoły policealnej Centrum Edukacji Kadr, która działa w Warszawie, Krakowie i Poznaniu.

Badanie regionów

Zarówno duże, jak i małe sieci nastawiają się na kształcenie bezrobotnych z danego miasta lub regionu. W dużych miastach jest przesyt specjalistów od gastronomii, brakuje ich za to w województwach stawiających na agroturystykę. - Śledzimy regionalny rynek zatrudnienia, dlatego uruchomiliśmy kierunki: agrobiznes, organizację usług gastronomicznych i technika turystyki wiejskiej - mówi Agnieszka Pietrzak ze Szkoły dla Dorosłych Cosinus (szkoły policealne tej sieci są w kilkudziesięciu miastach Polski).

I tak agrobiznes działa w Lublinie i Siedlcach, a dwie kolejne nowości w Olsztynie. Czy trafiają w potrzeby regionu? Sprawdziliśmy listę zawodów deficytowych z 2010 r., przygotowaną przez Wojewódzki Urząd Pracy u Olsztynie. Na liście są m.in. technik prac biurowych i technik administracji, tego od turystyki wiejskiej brak, ale nie ma go też na liście zawodów nadwyżkowych. - To oznacza, że absolwenci związani z gastronomią czy agroturystyką znajdują zatrudnienie bez pomocy urzędu pracy - ocenia Jolanta Filipek, kierownik pośrednictwa pracy i poradnictwa zawodowego miejskiego urzędu pracy w Olsztynie.

Potrzebę kształcenia "pod region" dostrzegają w Elblągu w tym samym województwie. - Rzadko potrzebujemy specjalistów od agroturystyki, ale szukamy osób do pracy w hotelarstwie i usługach z tym związanych, np. gastronomii, salonach urody. Aktualnie szukamy recepcjonistów z językiem angielskim lub niemieckim - mówi Jolanta Marynowska z Powiatowego Urzędu Pracy w Elblągu.

Czy oferta szkół to uwzględnia? Kierunek hotelarstwo prowadzi w Elblągu szkoła Cosinus, z kolei Profesja - technika usług kosmetycznych.

Nowy kursant - wykształcony, ale bezrobotny

Zmiany na rynku szkół policealnych (to wg Centrum Informatycznego Edukacji ponad 3,5 tys. placówek) wymusza nie tylko rynek pracy, ale i niż demograficzny. W roku 2010/2011 szkoły policealne w Warszawie ukończyło 369 osób. O 33 więcej niż rok wcześniej, ale tłuste lata już za nami. W 2006/2007 policealne w Warszawie skończyło 737 słuchaczy - podaje Biuro Edukacji stołecznego ratusza.

Oprócz rocznej lub dwuletniej nauki szkoły proponują kilkutygodniowe kursy zawodowe. - To porcja materiału w pigułce. Ekspresową naukę wybierają najczęściej osoby, które studiowały lub miały kontakt z zawodem kilka lat temu, a teraz chcą odświeżyć wiedzę. - mówi Robert Kłoczko z CEK. Szkoła prowadzi m.in. kursy księgowości, asystencko-sekretarskie. Kurs kadrowo-płacowy trwa tu 4-5 tygodni i kosztuje 700 zł (dla porównania za miesiąc tradycyjnej nauki w policealnej trzeba zapłacić około 140 zł).

Potrzebę modernizacji kształcenia zawodowego dostrzegł też rząd. Pod koniec grudnia minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas podpisała rozporządzenie w sprawie klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego. Definiuje ono m.in. nowe zawody, w których możliwe będzie zdobywanie pojedynczych kwalifikacji na kwalifikacyjnych kursach zawodowych.

Chodzi o to, aby młodzi jak najszybciej mogli zaczynać pracę z nowoczesnymi kompetencjami w ręku.

Przykładowo dotychczasowego kucharza zastąpi technik żywienia i usług gastronomicznych. Z kolei z połączenia zawodów malarz-tapeciarz, posadzkarz i technolog robót wykończeniowych w budownictwie powstanie zawód: monter zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie. Od roku szkolnego 2013/2014 szkoły policealne powinny już prowadzić nabór na nowych kierunkach.

Lepszy monter niż magister?

- W najbliższych latach możemy spodziewać się powrotu do nauczania w technikach i szkołach policealnych. Wykształcenie wyższe przestało chronić w Polsce przed bezrobociem. Receptą na uzyskanie pracy staną się praktyczne umiejętności - prorokuje Krzysztof Inglot z agencji pracy Work Service.

Przeczytaj: Polscy studenci zakładają bractwo. Będą spać w trumnie?


Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów