Pod listem otwartym z okazji Europejskiego Dnia przeciw Karze Śmierci podpisało się kilkudziesięciu przedstawicieli świata nauki, kultury oraz duchownych. Namawiają w nim, aby 10 października, gdy będzie obchodzony Dzień przeciw Karze Śmierci, publicznie manifestować sprzeciw wobec stosowaniu tej kary m.in. w USA. Sygnatariusze namawiają też polskich polityków, by przestali walczyć o wyborców, obiecując im przywrócenie kary śmierci. Apel w tej sprawie można podpisać, wchodząc na stronę
www.emetro.pl/apel.
Z czego wynika wzrost poparcia dla kary śmierci w ostatnich latach? Rozwiązanie to popiera już ponad 60 proc. PolakówProf. Marek Safjan: To pokłosie działalności elit politycznych. Zwłaszcza w latach 2005-07 można było usłyszeć od rządzących, że kara śmierci jest niezwykle skutecznym, a więc pożądanym instrumentem zwalczania przestępczości. W takim społeczeństwie jak nasze, gdzie jest przyzwolenie na stosowanie bardzo surowych kar, hasła za karą śmierci mogą paść na bardzo podatny grunt. Takie sygnały, zwłaszcza gdy są częścią gry politycznej, mogą okazać się niezwykle niebezpieczne w skutkach. I później mamy efekt w sondażach, w których większość społeczeństwa opowiada się za karą śmierci.
Co należy zrobić, aby poparcie dla kary śmierci zaczęło maleć?- Elity polityczne powinny tak jak w krajach zachodnich utrwalać pogląd, że kara śmierci jest okrutna i niedopuszczalna. Bardzo ważna jest też edukacja. Ludzie, którzy zobaczyli wykonanie kary śmierci, chociażby na filmach, przeczytali cokolwiek na temat pomyłek sądowych dotyczących kary śmierci czy niezwykłych powikłań życiowych tych, którzy dokonali przestępstwa, zaczynają na karę śmierci patrzeć zupełnie inaczej. Sprzeciwiałbym się natomiast zachęcaniu do oglądania egzekucji, choć myślę, że wiele osób po jej obejrzeniu opowiedziałoby się przeciw karze śmierci.
Namawia pan, żeby współczuć przestępcom? - Każdy powinien sobie uświadomić, że przestępca, nawet ten najokrutniejszy, pozostaje człowiekiem. Skazując go na śmierć, pozbawia się go prawa do miana człowieka.
Gdy się posłucha o tym, co zrobili niektórzy mordercy, to trudno wówczas nazwać ich ludźmi. Nie powinno się więc dziwić, że niektórzy za wyjątkowo okrutne zbrodnie domagają się kary najwyższej- Nie ma żadnych dowodów na to, że kara śmierci jest rzeczywiście środkiem efektywnym i powoduje zmniejszenie przestępczości. To jest mit! W wielu badaniach obalono tę tezę i nie można jej traktować poważnie. W udowadnianiu, że ta teza jest nieprawdziwa, powinny pomagać media. Powinny upowszechniać wiedzę o tym, na czym polega istota praw człowieka. Trzeba walczyć z twierdzeniem, że należą się one tylko tym, którzy zawsze postępują właściwie, a nie tym, którzy robią złe rzeczy. Nawet bardzo światli ludzie [np. premier Donald Tusk] przy okazji ostatnich doniesień o pedofilii czy wcześniej aktów terroryzmu twierdzili, że istnieją wyjątkowe sytuacje, które pozwalają na to, by traktować sprawców tych przestępstw jako tych, których prawa człowieka nie powinny dotyczyć. Na to nie może być zgody. Nikt nie ma prawa pozbawiać drugiej osoby prawa do człowieczeństwa.