Dlaczego zdecydowała się pani podpisać pod listem otwartym z okazji Dnia przeciw Karze Śmierci?
- Choć zdaję sobie sprawę, że takie listy nie zmienią świata, to mam nadzieję, że dadzą do myślenia paru ludziom, którzy popierają tę karę lub nie mają na ten temat wyrobionego zdania. Można mieć też nadzieję, że w jakiś sposób zareagują na niego kręgi decyzyjne w Polsce.
Przewodnicząca Fundacji Helsińskiej Halina Bortnowska uważa, że dobrym pomysłem byłaby inicjatywa Polski na forum międzynarodowym mająca namówić kraje, w których kara śmieci jest wciąż stosowana, do jej zniesienia. Myśli pani, że to dobry pomysł?
- Dobrze by było pokazać się z lepszej strony. Bo w ubiegłym roku Polska jako jedyne państwo Unii Europejskiej sprzeciwiała się ustanowieniu Dnia przeciw Karze Śmierci. Gdyby nasze władze podjęły taką inicjatywę, moglibyśmy poprawić nasz wizerunek. W Europie wciąż jesteśmy postrzegani jako społeczeństwo konserwatywne, niechętne zmianom, a dzięki temu pomysłowi pokazalibyśmy, że jesteśmy nowoczesnym narodem.