Do 2015 roku liczba studentów on-line zrówna się z liczbą studentów tradycyjnie uczęszczających na wykłady - uważają analitycy amerykańskiej firmy badawczej Ambient Insight, która w marcu opublikowała raport o trendach w szkolnictwie w Stanach Zjednoczonych. Z danych wynika, że za cztery lata liczba e-studentów przekroczy 2 mln, osiągając wartość 24,2 miliarda dolarów!
W Ameryce liderami e-learningu są prywatne uczelnie, np. University of Phoenix czy Kaplan University - już teraz korzystają z nich miliony studentów. W Polsce wśród uczelni umożliwiających
studia przez internet też prym wiodą szkoły prywatne. Państwowe dopiero rozbudowują e-learning... dla tradycyjnych studentów. - Mamy projekt IBIZA, czyli Interdyscyplinarną Bazę Internetowych Zajęć Akademickich. To ok. 80 przedmiotów, na które zapisało się od 30 do 100 studentów. Mamy też platformę z testami do oceny poziomu znajomości języka obcego. Studenci mogą zaliczyć przez internet m.in. szkolenie biblioteczne, szkolenie BHP - wylicza Magda Eljaszuk, koordynator e-learningu na Uniwersytecie Warszawskim. Rozczarowanie czeka osoby, które o rozbudowaną sieć kierunków internetowych podejrzewałyby stołeczną Szkołę Główną Handlową. Nie ma studiów e-learningowych, a do materiałów on-line mają tam dostęp tylko studenci SGH. Wśród stołecznych uczelni publicznych wybija się
Politechnika Warszawska, która on-line proponuje czteroletnie studia inżynierskie na informatyce, elektronice i telekomunikacji, automatyce, dwuletnie magisterskie na informatyce i roczne podyplomowe z informatyki i technik internetu. Wszystko w ramach projektu OKNO - Ośrodka Kształcenia na Odległość. Przykładowo za internetowe studia podyplomowe trzeba tu zapłacić 6 tys. zł za rok.
Wirtualnie w Łodzi i Lublinie Bogatą ofertę e-studiów ma za to Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi, która prowadzi Polski
Uniwersytet Wirtualny. W ramach PUW działają: w Łodzi trzyletnie studia I stopnia na administracji, pedagogice, politologii, dwuletnie studia II stopnia na filologii angielskiej, germańskiej, politologii i pedagogice, a ze studiów podyplomowych: przygotowanie pedagogiczne. PUW współpracuje też z Wyższą Szkołą Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, dla której na swojej platformie prowadzi trzyipółletnie studia I stopnia na kierunku informatyka. - Od 2002 roku na studiach i kursach przez internet uczyło się u nas ok. 10 tys. osób. Studia odbywają się w systemie mieszanym - 60 proc. zajęć odbywa się w sieci, a 40 proc. na uczelni. W semestrze trzeba wpaść na uczelnię na dwa weekendowe zjazdy. Płaci się za miesiąc nauki, ok. 300 zł - mówi Joanna Kośmińska z PUW. - Studenci rejestrują się tradycyjnie, dosyłają np. świadectwo maturalne czy dyplom licencjata. ogólnie przez internet studiują u nas ludzie koło trzydziestki, którzy podnoszą kwalifikacje, Polonia ze Stanów Zjednoczonych - zwykle za słabo znają angielski, żeby studiować na miejscu, albo chcą wrócić do Polski, i maturzyści. Tych ostatnich co roku przybywa, wybierają pracę i naukę - ocenia. Zdarza się, że kursanci w trakcie rezygnują. - Na wszelki wypadek wprowadziliśmy trzydniowy darmowy instruktaż. Pokazuje, jak wygląda nauka, można też porozmawiać z opiekunem roku - dodaje Kośmińska.
Jak mówi, e-learning jest dla osób zdyscyplinowanych, które choć dwa-trzy razy w tygodniu zalogują się na platformę i przysiądą do nauki. Bo żeby przystąpić do sesji (egzaminy odbywają się jeszcze tradycyjnie na uczelni), student musi mieć zaliczoną część ćwiczeniową, właśnie on-line.
Na wybór e-kierunków nie mogą też narzekać studenci Wydziału Nauk Społecznych TWP w Warszawie:
pedagogika, filologia angielska i socjologia, praca socjalna (studia I stopnia), pedagogika i politologia (studia II stopnia) z różnymi specjalizacjami. Tu 40 proc. zajęć prowadzonych jest w sieci, a ceny e-studiów wahają się od 3240 zł do 4940 zł za rok. W innej prywatnej warszawskiej szkole - Uczelni Łazarskiego - w trybie e-learning studiuje ponad 200 studentów. W tym systemie mają studia licencjackie z zarządzania i magisterskie z ekonomii. Semestr kosztuje tu 2640 zł.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl