W myśl nowych przepisów, które być może zaczną obowiązywać od września, banki będą musiały bez dodatkowych opłat przyjąć w "okienku" wpłatę na rzecz zadłużenia w walucie, w której rozliczany jest kredyt.
Alternatywnym rozwiązaniem jest kupno CHF lub EUR w innym banku lub w którymś z kantorów internetowych (np. Cinkciarz.pl, InternetowyKantor.pl, Kantor-Internetowy.eu, KantorOnline.pl, Ratomat.pl, Walutomat.pl). Niestety i tu możemy trafić na dodatkowe koszty, które związane są z przelewami. - Wspólnie z kolegami z pracy, którzy tak jak ja spłacają
kredyty walutowe, testowaliśmy różne usługi, dzięki którym można kupić euro i franki. Okazało się, że kilka banków pobierało opłaty, choć te nie były jasno zapisane w cennikach, nie wiedzieliśmy też, czym kierowały się przy ich naliczaniu - mówi 32-letni Marek z Olsztyna, który wspólnie z żoną wziął w EUR kredyt o wartości 220 tysięcy złotych.
O wyjaśnienie zwróciliśmy się do Związku Banków Polskich. Zdaniem Eweliny Stępnik - specjalisty w Zespole ds. Systemu Płatniczego, Bankowości Elektronicznej i Bezpieczeństwa Banków - koszty w dużej mierze zależą od sposobu wysłania przelewu. Nadawca może wybrać trzy klauzule:
OUR - w której koszty wysłania pieniędzy pokrywa nadawca;
SHA - koszty dzielone są między nadawcą a odbiorcą;
BEN - opłaty płaci odbiorca.
- Aktualnie przy przelewach SEPA najpopularniejszą klauzulą jest SHA. Na koszt składać się będą koszty banku beneficjenta i banku zleceniodawcy, dlatego brak opłat za otrzymanie przelewu nie oznacza, że przelew jest bezpłatny. Jeśli po stronie banku zleceniodawcy występują koszty, to zostaną podzielone pomiędzy zleceniodawcę i beneficjenta, i ewentualnie tą wartością zostanie obciążony odbiorca - wyjaśnia Ewelina Stępnik.
Potwierdza to Krzysztof Olszewski z mBanku. - Nasz bank nie pobiera opłat za samo przyjęcie polecenia wpłaty na konto odbiorcy, może jednak zdarzyć się, że przy przelewie walutowym innym niż SEPA w transferze bierze udział kilka instytucji pośredniczących, a każda z nich dolicza swoje koszty. Jeśli nadawca wybierze opcję SHA lub BEN to kwota, którą otrzyma odbiorca, może być pomniejszona o wspomniane koszty pośrednictwa.
Rozwiązaniem może być znalezienie kantoru, który oferuje przelewy wewnętrzne w ramach jednego banku. W przypadku takich transakcji zdecydowana większość instytucji finansowych nie pobiera żadnych prowizji. Do podobnych wniosków doszedł pan Marek. - Ostatecznie znalazłem kantor, który prowadzi konto w moim banku i przelewa walutę natychmiast po zaksięgowaniu mojej wpłaty w złotówkach. - To znacznie skróciło proces pozyskania tańszego euro - wyjaśnia.
Co powinien zrobić klient, który boi się opłat międzybankowych, a jego banku nie ma na liście obsługiwanych przez internetowe kantory? Powinien poczekać. Po wejściu w życie nowych przepisów ofert dla kredytobiorców i obsługiwanych instytucji finansowych będzie znacznie więcej.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl