- Zadzwoniła do nas dziewczyna mówiąc, że jest szantażowana przez chłopaka. Pisał, że jeśli nie wyśle mu swoich nagich zdjęć, on zrobi sobie krzywdę. Dziewczyna pytała nas o radę. Po długiej korespondencji z wolontariuszem okazało się, że chłopak od dłuższego czasu wysyłał jej zdjęcia swoich genitaliów, a ona uważała, że jeśli już nie wysyła mu swoich zdjęć, to chociaż musi znosić otrzymywanie jego - mówi Aleksandra Józefowska z Pontonu.
Nastolatki często wysyłają swoje nagie zdjęcia chłopakowi, nie licząc się z tym, jeśli dojdzie do kłótni, oni opublikują zdjęcia w internecie. Często Ponton dostaje SMS-y o sytuacjach, w których chłopcy szantażują byłe dziewczyny. Straszą, że wstawią zdjęcia na Naszą-klasę czy Facebooka.
Jedna z dziewcząt opisała też inne zdarzenie: - Koledzy twierdzą, że wysłałam im intymne zdjęcia, choć tego nie robiłam. Może to jakaś koleżanka? Grożą, że włożą to na Naszą-klasę, boję się!
Upublicznianie nagich zdjęć bez zgody fotografowanej osoby jest przestępstwem (art. 191a kodeksu karnego, od 6 miesięcy do 5 lat więzienia).
Jakub Śpiewak z Fundacji Kidprotect.pl mówi, że rodzice powinni ostrzegać dzieci, jakim zagrożeniem jest cyberprzemoc, i tłumaczyć, aby nie wysyłać takich zdjęć. W szkole, na lekcjach wychowania do życia w rodzinie ten temat też powinien być poruszany, gdyż coraz młodsi ludzie mają telefony komórkowe i korzystają z serwisów społecznościowych. Jednak, jak wielokrotnie alarmował Ponton, szkoły unikają podejmowania tematu wakacyjnego seksu wśród młodzieży, nie uczą o cyberprzestępczości, pigułkach gwałtu, jak nie dać się wykorzystać i stawiać granice.
Wakacyjny telefon Pontonu 507 832 741 jest czynny codziennie w godz. od 18 do 21.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl