http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kto się boi GMO

Igor Nazaruk
2011-08-18, ostatnia aktualizacja 2011-08-18 15:42

GMO jest jedyną szansą na przetrwanie gatunku ludzkiego - mówi prezes PAN. - Żywność GMO może być dla ludzi szkodliwa - argumentują ekolodzy. Prezydent Komorowski do 24 sierpnia musi zdecydować, czy podpisze ustawę, która może wpuścić transgeniczne produkty na polskie stoły

Ekolodzy ułożyli z owoców i warzyw napis Stop GMO
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Ekolodzy ułożyli z owoców i warzyw napis Stop GMO
Zdaniem ekologów drogę do tego otwiera znowelizowana w lipcu przez Sejm ustawa o nasiennictwie. Z jednej strony zabrania uprawy roślin genetycznie modyfikowanych (GMO), ale z drugiej pozwala je wpisywać do krajowego rejestru odmian (określa, co można uprawiać). - Ten prawny bubel tylnymi drzwiami wprowadzi na nasz rynek genetycznie modyfikowane nasiona - uważa Agnieszka Grzybek z Zielonych 2004.

Ekolodzy: Myszy po GMO nie rodzą

Pikiety pod Sejmem, listy otwarte do rządu i posłów, apele - protestujący wyrażają lęki większości ludzi: według badań Eurobarometru większość obywateli UE, w tym Polski (aż 70 proc.) jest przeciwna użyciu GMO w rolnictwie i produkcji żywności. Podkreślają, że żywność GMO nie jest dostatecznie zbadana i nie znamy długoterminowych konsekwencji jej spożywania.

- Wiele badań potwierdza jej szkodliwość. We Włoszech, w Rosji i Austrii stwierdzono, że zaburza odporność karmionych nią myszy, wpływa na wyższą śmiertelność, spowalnia wzrost u badanych szczurów, zmniejsza płodność oraz masę ciała gryzoni - argumentuje Agnieszka Grzybek.

- Komercyjna uprawa roślin transgenicznych nieodwracalnie zmieni polskie rolnictwo i środowisko - napisali Zieloni 2004 do prezydenta Bronisława Komorowskiego, apelując o zawetowanie ustawy. - Przenoszone przypadkowo nasiona GMO "zarażają" zmianami genetycznymi inne uprawy. To zmiany nieodwracalne - tłumaczy Ludwik Tomiałojć, profesor biologii z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Przeciwko ustawie protestowali też m.in. Stowarzyszenie Naukowo-Techniczne Inżynierów i Techników Ogrodnictwa czy Komitet Ochrony Przyrody PAN.

Bo jedzenie jest drogie

Mimo protestów posłowie ustawę przyjęli. "Za" głosowało 233 (w tym 190 z PO, 32 z SLD, 29 z PSL). "Przeciw" - 186 posłów (w 140 z PiS, 33 z SLD). - W tej ustawie nie ma nic o GMO, ona dotyczy materiału, którego nie jemy, tylko wysiewamy - przekonywał pikietujących pod Sejmem Wojciech Sokołowski z PO. Przyciskany przyznał w końcu, że "chleb, który powstanie z takiego ziarna, będzie zmodyfikowaną żywnością".

Zwolennicy GMO argumentują, że taka żywność będzie tańsza, będzie jej więcej, da wyższe zyski rolnikom - choćby dlatego, że rośliny transgeniczne są odporne na szkodniki. - Pasze niezmodyfikowane są droższe, więc jaja i mięso karmionych nimi zwierząt będzie drastycznie drożeć - uważa prof. Tomasz Twardowski, szef Polskiej Federacji Biotechnologii i jeden z uczestników konsultacji u prezydenta. - Wprowadzenie na szeroką skalę żywności GMO jest jedyną szansą na przetrwanie naszego gatunku - dodał prezes PAN Michał Kleiber.

Prezydent: To bubel prawny

Prezydent dał wczoraj nadzieję na zawetowanie ustawy. Choć stwierdził, że "nie istnieją naukowe dowody na szkodliwość żywności GMO" i że nie podjął jeszcze decyzji, to na samej ustawie nie zostawił suchej nitki. - To bubel prawny, do którego w ostatnim momencie wrzucono bez konsultacji społecznych kontrowersyjne zapisy. Przykład złej i nieodpowiedzialnej legislacji - powiedział.

Gdzie uprawiają GMO

14 mln rolników na całym świecie uprawia 134 mln hektarów roślin GMO. Najwięcej w USA, Brazylii, Argentynie, Kanadzie i w Indiach. UE zostawia decyzję krajom członkowskim. Hiszpania, Czechy, Słowacja, Portugalia i Rumunia uprawiają genetycznie modyfikowaną kukurydzę, Szwecja i Czechy - ziemniaki. 9 krajów (Francja, Austria, Węgry, Włochy, Luksemburg, Grecja, Niemcy, Bułgaria, Szwajcaria) wprowadziło zakazy upraw GMO.

Jestem ZA, bo rolnik musi mieć wybór

Prof. Piotr Stępień z Instytutu Genetyki i Biotechnologii UW: - Dynamika wzrostu upraw GMO wskazuje, że za 10 lat wszystkie uprawy na świecie będą transgeniczne. Badania prowadzone od 40 lat nie wykazały szkodliwości tej technologii. Reszta to plotki, nieudokumentowane naukowo strachy na lachy. Nie mamy się czego obawiać, a polski rolnik powinien mieć swobodę wyboru. Oczywiście konieczna jest debata, jak duże mają być odległości upraw GMO od tradycyjnych, żeby chronić te ostatnie.

Jestem PRZECIW, bo GMO nie zbadano

Co dla Polaków oznaczałoby przyjęcie tej ustawy?

Dorota Metera, z IFOAM-EU Group - Międzynarodowej Federacji Rolnictwa Ekologicznego: - To byłby pierwszy krok do legalizacji uprawy odmian modyfikowanych genetycznie, które z czasem zdominowałyby nasze tradycyjne odmiany, do których jedzenia jesteśmy przyzwyczajeni od wieków.

Czy żywność GMO jest niebezpieczna?

- Nie ma pewności, że jest bezpieczna. Badania prowadzone m.in. na zlecenie rządu austriackiego na myszach i szczurach żywionych modyfikowaną soją i kukurydzą wykazały zmiany w ich narządach i metabolizmie. Badania kanadyjskie dowiodły obecności toksyny Bt z modyfikowanej kukurydzy w krwi noworodków. W USA i Wlk. Brytanii lawinowo wzrasta ilość alergii, odkąd w latach 90. wprowadzono niektóre produkty oparte na soi i kukurydzy GMO. Istnieją więc przesłanki do przezorności.

Podobno rolnicy, którzy raz użyją nasion GMO, nie będą mogli siać własnym ziarnem?

- Tak, bo odmiany roślin GMO są chronione prawem patentowym, więc rolnicy co roku muszą kupować nasiona od korporacji. Zboże wyrosłe z nasion GMO nie nadaje się do ponownego zasiewu.

Czy na świecie lub w UE jest obowiązek oznaczania żywności GMO?

- W USA, w UE i w Polsce - tak. Od 1997 r. w UE znakuje się pasze i żywność zawierające ponad 0,9% GMO.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy