T-Mobile uruchomiło dla swoich użytkowników wirtualną księgarnię. Teraz do swojego smartfona lub pada można dokupić sobie elektroniczną książkę.
Płaci się za nią przy okazji opłacania rachunku. W ofercie ponad 1700 pozycji - chwali się T-Mobile.
Jednak rzeczywistość - w tym wypadku wirtualna - tak wspaniała nie jest. Ze wszystkich dostępnych książek część jest dostępna tylko w wersjach na komputer. Pozostałe jedynie na smartfony z systemem operacyjnym
Android.
Z kolei dobór książek wygląda na przypadkowy. Brak bestsellerów i prasy, za to sąsiadują ze sobą książki wydawnictwa Fronda i taryfikator mandatów. Próżno też szukać dokładnych informacji o pozycjach. Nie wiadomo, ile mają stron ani jaki jest rozmiar pliku - w efekcie możemy sobie kupić cegłę, którą na smartfonie ciężko będzie przeczytać. Tak jak dzieło Antony'ego Beevora "
Berlin 1945 - upadek" - które liczy 608 stron.
Wojciech Strzałkowski z biura prasowego T- Mobile: - Otworzyliśmy wirtualna księgarnię, bo coraz więcej urządzeń mobilnych to smartfony, które nadają się do czytania ebook'ów. Ofertę książek będziemy stopniowo rozszerzać. Liczby stron nie podajemy celowo, bo jest zmienna i zależy od urządzenia na którym ebook jest wyświetlany.
Sieć Plus od kwietnia ubiegłego roku prowadzi swój portal (Plusoczytelnia), w którym też sprzedaje e-booki. W porównaniu z nim księgarnia T-Mobile wypada blado. Portal Plusa może się choćby pochwalić dwukrotnie większą ilością tytułów. - Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko cieszyć się, że kolejny operator telefoniczny podąża wytyczoną przez Plusa drogą - skomentowała Katarzyna Meller, rzecznik Polkomtel S.A., właściciela sieci Plus. Pozostałej konkurencji e-booki nie interesują. Play i
Orange stawiają na Audiobooki. - Nigdy nie czytałem książki na smartfonie - przyznaje Marcin Gruszka, rzecznik sieci Play. - W naszej sieci bardzo dobrze sprzedają się audiobooki i to wydaje mi się ciekawą ofertą.
Skoro już wszyscy operatorzy komórkowi sprzedają książki, to czy oznacza to rewolucję na rynku telefonii komórkowej? - Operatorzy chcą za wszelką cenę sprzedawać dodatkowe usługi - uważa Wojciech Piechocki z portalu Gsmonline.pl - to dlatego, że spadające ceny usług (np. połączeń i SMS-ów) operatorzy próbują zrekompensować czym innym. To prawda, że popularność smartfonów i tabletów ułatwia czytanie e-booków. Może też wpływać na sprzedaż smartfonów. Ale wirtualna księgarnia to raczej usługa niszowa. Fajny pomysł, ale trudno będzie go sprzedać - podsumowuje.