http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wszyscy ratują maluchy, minister Hall też

Alicja Bobrowicz
2011-09-15, ostatnia aktualizacja 2011-09-15 21:14

Nie wszystkie sześciolatki, ale tylko połowa rocznika pójdzie w przyszłym roku obowiązkowo do pierwszej klasy? Minister edukacji przyznała, że są gminy, które nie zrobiły nic, by przygotować szkoły dla maluchów

Minister Katarzyna Hall
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Minister Katarzyna Hall
Minister edukacji Katarzyna Hall spuściła z tonu. - Sama wychowałam troje dzieci, mam trzy wnuczki. Najstarsza z nich ma pięć lat i właśnie idzie do przedszkola. Naprawdę jestem zainteresowana, żeby każda szkoła zapewniła dzieciom bezpieczeństwo i dobre warunki - mówiła w Sejmie, który wczoraj zajął się obywatelskim projektem ustawy dotyczącej sześciolatków. Niemal 330 tys. rodziców podpisało się pod pozostawieniem dzieciaków w zerówce. - Szkoła to survival dla dzieci - przekonywała Karolina Elbanowska, liderka akcji "Ratuj maluchy". I wymieniała: - przeładowane klasy, lekcje na dwie zmiany, WF na korytarzach, brak placów zabaw. Zna to z setek listów od rodziców, które trafiają do stowarzyszenia. Na galeriach sejmowych pojawili się aktorzy Marcin Bosak, tata trzylatka, i Marcin Dorociński, tata trzy - i pięciolatków.

- To rodzic powinien zdecydować, czy dziecko jest gotowe na pójście do szkoły. Przecież nie chodzi o to, żeby sześciolatka wystraszyć i zrazić do nauki - mówił Dorociński.

Niepokojąca siła liczb

Skąd jednak zmiana frontu u pani minister? Ma już dane z ponad 2,2 tys. gmin (jest ich 2,4 tys.). Okazało się, że do pierwszych klas poszło ok. 23,6 proc. sześciolatków w kraju. Ale w 96 gminach ani jeden. Rodziców do reformy jakoś przekonały większe miasta: - Gdynia (57,2 proc.) - Warszawa (38,8 proc.), - Gdańsk (31 proc.). Ale tylko kilkanaście procent sześciolatków w szkole mają Toruń, Katowice i Koszalin.

Katarzyna Hall dalej jest przekonana, że sześciolatek powinien iść do szkoły, ale tym razem podkreśla, że tylko w dobrych warunkach. Tymczasem co dziesiąty samorząd w kraju nie wystąpił do MEN o żadne pieniądze na wyposażenie szkoły, mimo że program "Radosna szkoła" nie wymagał wkładu własnego.

- Warto rozważyć rozłożenie obowiązku szkolnego na dwa lata - mówi Hall. Co to znaczy? W 2012 r. do szkoły obowiązkowo poszłyby tylko dzieci urodzone w 2005 i do końca sierpnia 2006 r., czyli te, które ukończyły sześć lat. Reszta: rok później.

PiS chętnie pomoże

Protestujący rodzice nie tracą jednak nadziei, że reformę uda się zastopować. Dziś posłowie zadecydują, co zrobić z ich projektem. Prawdopodobnie trafi on do komisji, ale już nowego Sejmu. Wszystkie kluby stwierdziły wczoraj, że wart jest dyskusji, choć Tadeusz Sławecki z PSL mówił o "niepotrzebnych emocjach" rodziców, a Urszula Augustyn z PO zarzuciła im, że manipulują danymi. PiS zawnioskował o szybkie drugie czytanie i przyjęcie ustawy w całości jeszcze dziś.

Temat sześciolatków nie rozgrzał posłów tak bardzo jak opłaty za przedszkola. Na sali plenarnej: kilkadziesiąt osób. Na korytarzach - konferencje kolejnych partii. Chodzi o nowy system płacenia za przedszkola, który w wielu miastach doprowadził do kilkusetzłotowych podwyżek, bo gminy postanowiły trochę zarobić na dzieciach, podnosząc stawki za płatne godziny (pięć godzin jest darmowych). W ubiegłym tygodniu PiS zaproponował, by jeszcze w tej kadencji zmienić ustawę tak, by bezpłatnych godzin było dziesięć. Wczoraj marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna poinformował, że projekt opozycji nie zawiera wymaganej analizy finansowej, więc posłowie się nim nie zajmą.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • a ja protestuje yola13 19.09.11, 11:34

    moje dziecko jest z rocznika 2007 ale ja tez chce miec prawo wyboru czy posłac je jako 6 czy 7 latka, i to ma byc rownosc społeczna? Rocznik 2006 juz mial cały isc jako 6 latki, teraz znowu »

  • Wszyscy ratują maluchy, minister Hall też agata.wilam 22.09.11, 15:18

    W większości państw europejskich dzieci zaczynają edukację szkolną właśnie w wieku 6 lat, chodzi o wyrównywanie szans. Na początku będzie to szok zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców. »