http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wybory nie dla obcych

Tomasz Kurowski
2011-09-22, ostatnia aktualizacja 2011-09-22 17:11

Jesteśmy na przedostatnim miejscu w Europie, jeśli chodzi udział obywateli krajów spoza Unii w życiu publicznym. Potencjalny emigrant nie ma szans w Polsce na udział w wyborach, założenie stowarzyszenia i wstąpienie do partii

Wybory we Wrocławiu. Głosowanie w lokalu wyborczym nr. 156 przy Ścinawskiej
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Wybory we Wrocławiu. Głosowanie w lokalu wyborczym nr. 156 przy Ścinawskiej
ZOBACZ TAKŻE
W najnowszej edycji MIPEX, czyli badania porównującego kraje, w których przebywają emigranci, Polska wyprzedza tylko Rumunię. To zły wynik biorąc pod uwagę, że pod lupę zostało wziętych ponad 30 państw (kraje wspólnoty i USA, Szwajcaria, Norwegia i Kanada).

Osoby nieposiadające polskiego obywatelstwa nie mogą głosować, zakładać stowarzyszeń i przystępować do partii politycznych. Jedynie w wyborach samorządowych mogą głosować także mieszkający w Polsce obywatele Unii. Taka sytuacja w badaniu MIPEX jest określona jako "poważnie niesprzyjająca" integracji emigrantów w naszym kraju. - W innych krajach unijnych obywatele państw trzecich mają większe prawa - przyznaje Justyna Frelak, kierownik programu migracji i polityki rozwojowej Instytutu Spraw Publicznych.

Tutaj za wzór może uchodzić Norwegia (pierwsze miejsce MIPEX), gdzie emigranci już po trzech latach mają prawo do głosowania w wyborach samorządowych. We Francji i Niemczech, gdzie liczna emigracja jest już problemem mogą wstępować do partii politycznych i zakładać stowarzyszenia. - Nie chodzi o to, żeby cudzoziemcy mieli prawa wyborcze, tylko swoją reprezentację. Żeby mogli się wypowiadać. To ważny element uczestnictwa w życiu codziennym - podkreśla Frelak.

Tymczasem w Polsce działają jedynie instytucje oferujące pomoc materialną lub prowadzące działalność kulturalną. Emigrant może liczyć na pracę, pobyt stały i edukację. - Większe prawa dałyby cudzoziemcom poczucie, że są potrzebni i mogą coś powiedzieć - mówi Malika Abdoulvakhabova, wiceprezeska Fundacji "Ocalenie", Czeczenka od 15 lat mieszkająca w Polsce. - Wszyscy na pewno by z tego korzystali. Teraz można założyć działalność gospodarczą, ale cudzoziemiec nie da sobie z tym rady. Uważnie śledzę to, co się dzieje w polityce i chętnie bym wzięła udział np. w wyborach samorządowych. Jeśliby cudzoziemcy mieli prawo głosu, to na pewno urzędnicy mieliby do nich inne podejście - podsumowuje.

Już były takie pomysły. W ubiegłym roku próbowano w ustawie o stowarzyszeniach zmienić zapis mówiący o tym, że założyć je może tylko osoba z obywatelstwem polskim. Ale nie udało się.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy