Ustawa żłobkowa to jeden ze sztandarowych projektów rządu. Miała pomóc rodzicom w zapewnieniu lepszej opieki nad ich pociechami. Najważniejsze zmiany to m.in. przejrzyste zasady zatrudniania niań. Rodzice
dzieci do 3. roku życia mogą legalnie zatrudnić nianię na podstawie umowy o świadczeniu usług (co musi się w niej znaleźć, dowiemy się ze strony zus.pl, który nazywa ją umową aktywującą). Dzięki temu rząd pokryje składkę ubezpieczenia społecznego do kwoty minimalnego wynagrodzenia (w tym roku to 1386 zł). Z rozwiązania tego nie można skorzystać, gdy jeden z rodziców nie pracuje lub
dziecko korzysta np. z klubu malucha czy żłobka.
Nowe przepisy miały zmniejszyć szarą strefę w tej grupie zawodowej. Szacunki mówią, że w branży pracuje ok. 100 tys. osób.
Sprawdziliśmy więc w II oddziale ZUS w Warszawie, przy ulicy Czerniakowskiej 16, jak zatrudnić legalnie nianię na nowych, korzystnych dla obu stron zasadach. Na początku wydawało się, że pójdzie łatwo. W urzędzie pusto. Na tablicy wzory formularzy, które muszą wypełnić
rodzice. To aż pięć dokumentów - trzy różowe, czerwony i brązowy. Wypełnić wszystkie? Tego dowiedziałem się w okienku A, do którego odesłano mnie z informacji. Na pewno muszę wypełnić dwa różowe formularze (ZUA i ZFA). W ten sposób zgłaszam siebie jako płatnika składek i nianię jako nowego ubezpieczonego. Potem formularz brązowy i czerwony (RCA i DRA) - zgłoszenie wysokości składek i tzw. raport imienny.
A ostatni różowy formularz? To deklaracja o ubezpieczeniu zdrowotnym (ZZA). Wypełniam wtedy, gdy niania jest już gdzieś zatrudniona.
Trzeba też pamiętać o tym, że formularze (ZUA i ZFA) składa się raz. Kolejne co miesiąc do końca roku. Na początku przyszłego roku składa się je jeszcze raz i to powinno zaspokoić apetyt ZUS na rok. I tyle.
Wyszedłem zdezorientowany. Co jeśli będę chciał niani zapłacić więcej? Albo będę chciał zatrudnić nianię w połowie miesiąca? Wszystkiego miałem dowiedzieć się na zus.pl.
A tam? Film instruktażowy i poradnik. Ma 19 stron, ale czytałem go, jakby miał 60. I to trzy razy. Można się z niego dowiedzieć m.in., że ubezpieczenie chorobowe jest dla niań nieobowiązkowe. Muszą same za nie zapłacić. A jeśli ja będę chciał niani zapłacić więcej niż
płaca minimalna, to muszę też dopłacić do wyższej składki ubezpieczeniowej
. Rzecznik ZUS, Jacek Dziekan na pytanie o skomplikowane umowy rozkłada ręce. - Takie są procedury w ZUS. Jeśli ktoś ma problemy z wypełnianiem formularzy, może przyjść do placówki i gwarantuję, że zawsze pracownik pomoże. Dziekan dodaje, że zainteresowanie jest nianiami duże. Czy przełoży się to na ilość legalnie zatrudnionych pań, okaże się najwcześniej za miesiąc.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl