http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sześciolatek na drugiej zmianie

Alicja Bobrowicz
2011-10-10, ostatnia aktualizacja 2011-10-10 17:08

Miał być oddzielny budynek i jedna zmiana. Będzie nauka po południu, we wspólnym ze starszymi klasami gmaszysku i świetlicą w piwnicy. Niestety przez całą pierwszą klasę. Rodzice sześciolatków z jednej z warszawskich podstawówek właśnie się dowiedzieli, że budynek, w którym uczą się ich dzieci, idzie do remontu


fot. nicephoto / sxc.hu
Władze warszawskiego Bemowa postanowiły uszczęśliwić podstawówkę przy ul. Szadkowskiego remontem. Za ponad 1,8 mln zł zostanie przebudowana filia szkoły, w której dziś uczą się sześciolatki.

Gruntowny remont potrwa do lipca 2012. Ale gest dzielnicy zupełnie nie cieszy rodziców sześciolatków.

Nauka do 17

Szkoła jest jedną z najbardziej zatłoczonych na Bemowie. Kiedy w marcu dyrektor przeliczył dzieci z rejonu, musiał zaplanować aż 17 klas pierwszych! [Pisaliśmy o tym w "Metrze" - "Jak się uczy w klasie IP?" - red.] Sporo przerażonych tym rodziców przemeldowało się do innych dzielnic i tam posłało dzieci do szkoły. W efekcie przy ul. Szadkowskiego od września zaczęło uczyć się uczyć 13 grup dla najmłodszych: 3 klasy pierwsze dla sześciolatków, 5 dla siedmiolatków i 5 zerówek. A do dwóch salek wprowadziły się dwie grupy pięciolatków.

Rodzice sześciolatków, którzy mimo wszystko wybrali rejonową szkołę, dotychczas nie żałowali. - Nasze dzieci zaczęły naukę w filii, na pierwszą zmianę, tak jak obiecano - napisał nam jeden z rodziców. Kilka dni temu dowiedzieli się, że uporządkowany świat ich dzieci od 17 października się rozsypie. Mają się przenieść do głównego budynku i przychodzić na drugą zmianę, więc kończyć lekcje ok. godz. 17. Rano będą musiały przesiadywać w dusznej świetlicy w piwnicy. Ci, którzy zapisali maluchy na dodatkowe zajęcia popołudniami, teraz będą musieli z nich zrezygnować.

- Remonty powinno się przeprowadzać w wakacje. Gdzie te dzieci mają się teraz pomieścić? Dlaczego nikt nas wcześniej o przeprowadzce nie informował - denerwuje się jeden z rodziców.

Dyrektor wiedział, ale nie powiedział

Włodzimierz Skarzyński, dyrektor szkoły, bezradnie rozkłada ręce: - To patowa sytuacja. Filia jest w strasznym stanie, ale prosiłem, by remont zaplanować na wakacje albo chociaż na wiosnę. Cały czas nam powtarzano, że nie ma pieniędzy na oświatę. Raptem, pod koniec sierpnia, usłyszałem, że za chwilę mam zamknąć filię. Nic nie było jednak jeszcze przesądzone - tłumaczy dlaczego nie uprzedził rodziców.

- Ekipa budowlana musi wejść do szkoły w październiku, nie ma przebacz - słyszymy w dzielnicy. Inaczej pieniądze przepadną. - Jesteśmy zdziwieni, bo dyrektor wiedział o remoncie od dawna. Dlaczego nie poinformował rodziców? - mówi Michał Łukasik, rzecznik Bemowa. Zapowiada, że Włodzimierz Skarzyński zostanie wezwany na dywanik, a burmistrz zastanowi się, jak sytuację załagodzić.

Tymczasem rodzice zebrali już podpisy pod petycją, którą dziś zaniosą do władz Bemowa. Chcą odsunięcia remontu lub zorganizowania innego miejsca nauki dla swoich dzieci.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos