Nową autostradę A1 choć liczy "tylko" 62 kilometry, docenią kierowcy jadący nad Bałtyk. Otwierany jutro odcinek łączy się z gotowym od kilku lat fragmentem i pozwoli wygodnie dojechać z Torunia do Gdańska. To spora ulga dla mieszkańców południowej Polski i warszawiaków, bo ominą zakorkowaną "siódemkę".
Przy autostradzie od razu zbudowano miejsca obsługi podróżnych i stacje benzynowe. I tu miła niespodzianka dla kierowców - przez 90 dni będzie bezpłatna. Potem zapłacimy najpewniej 20 groszy za kilometr, czyli 12,40 za cały nowy odcinek. I znów dobra wiadomość - będziemy płacić na zjazdach, a nie przy bramkach zbudowanych na środku drogi.
Jak ustaliliśmy, na otwarciu będzie minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, który odblokował zastopowaną za czasów PiS inwestycję. Czy spotka się tam z premierem Donaldem Tuskiem, który ponoć przed wyborami zakazał mu przecinania wstęg? - To zamknięta impreza - ucina pytania Ewa Łydkowska, rzecznik firmy GTC, która wybudowała drogę.
Impreza dla VIP-ów skończy się o godz. 19. Potem na drodze pojawią się kierowcy. Być może to już nowa tradycja, że autostrady otwiera się w Polsce po zmroku. Tydzień przed wyborami kawałek autostrady z Gliwic do Zabrza otwarto dopiero o godz. 21! A jeszcze nie tak dawno duże inwestycje ściągały sztaby polityków. Może przed wyborami Platforma zrobiła badania, z których wynika, że ludzie nie lubią, jak ktoś się za bardzo przechwala sukcesami.
- Do ostatniej chwili zbieramy pozwolenia - przekonuje jednak Łydkowska.
A1 do Torunia to dopiero początek autostradowych żniw ? Pierwszego grudnia kierowcy pojadą brakującym 106-kilometrowym fragmentem betonowej A2 z Nowego Tomyśla do granicy z Niemcami. Wybudowała ją spółka powiązana z Janem Kulczykiem. Przez pół roku przejazd będzie darmowy, potem - zapłacimy 20 groszy za kilometr.
- To tranzytowy szlak z Paryża do Moskwy. Podłączymy się do Europy. Zniknie koszmarna "dziura" czyli wąska droga do granicy na którą narzekali kierowcy - podkreśla Zofia Kwiatkowska z Autostrady Wielkopolskiej, ?W grudniu gotowa będzie jeszcze autostradowa obwodnica Rzeszowa i 20 kilometrów autostrady A1 z Bytomia do Piekar Śląskich, ?Do końca roku dostaniemy też kilka kawałków ekspresówek, np. obwodnicę Pabianic.
Za to w przyszłym roku czeka nas wysyp nowych tras (żeby zdążyć na Mistrzostwa
Euro 2012). Gotowa ma być: ? Autostrada A1 z Gdańska, aż do Strykowa i ze Śląska do Czech, ?cała A2 z Niemiec do Warszawy (ostatni fragment, który mieli budować Chińczycy, będzie tylko przejezdny), ?prawie cała A4 z Krakowa na Ukrainę, za wyjątkiem 20 kilometrów pod Tarnowem, gdzie nawaliło polsko-macedońskie konsorcjum. ?I setki kilometrów nowych ekspresówek.
Niestety brakujący fragment A1 z
Łodzi na Śląsk (obecna "gierkówka") i trasa ze stolicy na Białoruś dopiero są w planach. Rząd szuka prywatnych firm, które je wybudują.
Nie wiadomo też, czy będziemy za darmo jeździć po autostradowych obwodnicach miast, choć prawo mówi, że autostrady w Polsce są płatne. Premier Tusk na razie załatwił darmowy przejazd mieszkańcom Wrocławia. W kolejce do zwolnienia czekają też
Łódź i
Rzeszów (wszystko w budowie). Wczoraj w Ministerstwie Infrastruktury nie udało się potwierdzić, czy coś się w tych planach zmieniło. O darmowe przejazdy walczą też władze Torunia. - Przez pierwszy miesiąc będziemy monitorować ruch, potem zastanowimy się nad ulgą dla kierowców przynajmniej do czasu otwarcia nowego mostu na Wiśle - obiecuje rzecznik Ministerstwa Transportu Mikołaj Karpiński.