Nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym zlikwidowała stypendia naukowe. Wprowadziła od października tzw. stypendium rektora dla 10 proc. najlepszych studentów każdej uczelni. Przy przyznawaniu nagród trzeba wziąć pod uwagę nie tylko dobre stopnie, ale też m.in.: osiągnięcia sportowe i artystyczne, aktywność w kołach naukowych czy publikacje. Szkoły muszą same określić, według jakiego klucza przeliczać to na pieniądze.
- Nasz system stypendialny jest naszpikowany absurdami, jakby był pisany na kolanie - napisała do "Metra" studentka Uniwersytetu Ekonomicznego w
Krakowie. Tu nagrodę może dostać ok. 2,2 tys. osób. Mimo że uczelnia uruchomiła elektroniczny system składania wniosków, studenci okupują dział spraw bytowych, wystając w kolejkach. Nie mogą poradzić sobie z niejasnym regulaminem, który każe szczegółowo przeliczać osiągnięcia i oceny na punkty. Np.:
> 1 pkt można zarobić za udział "w co najmniej jednej" konferencji naukowej. A jeżeli będzie ich więcej? Nie wiadomo, czy punkty się sumują, bo nie podano ich limitu.
> 0,5 pkt dają praktyki i staże, warsztaty i kursy nieobjęte programem nauczania. Nikt nie potrafi odpowiedzieć, czy np. skończenie kursu z jęz. angielskiego to osiągnięcie naukowe.
> W elektronicznym systemie przyjmowania wniosków zabrakło instrukcji ich wypełniania i wyliczenia punktów. Przez to wielu studentów nie obliczało swoich punktów. Mimo to system przyjmował wniosek.
> Nie wzięto pod uwagę różnej skali ocen na różnych uczelniach. Na UEK można mieć średnią maksymalnie 5.5, na innych uczelniach te widełki to od 5.0 do 6.0. Problem pojawia się na studiach uzupełniających, gdzie o stypendium rywalizują ludzie z różnych szkół. Regulamin nie przewidział tego.
- Panie przyjmujące wnioski nie są w stanie wyjaśnić naszych wątpliwości i odsyłają nas z kwitkiem - pisze studentka.
Agnieszka Sadowska, przewodnicząca studenckiego parlamentu na UEK: - Ustawodawca postawił nas pod ścianą, dając niewiele czasu na przygotowania. To dotyczy wszystkich uczelni. Gdy uda się przyznać tegoroczne stypendia, samorząd usiądzie do zmieniania regulaminu, by w przyszłym roku nie było już błędów.
Piotr Bednarski, rzecznik UEK dodaje: - Porównanie i oszacowanie różnego rodzaju osiągnięć to wielkie wyzwanie. Co jest bardziej prestiżowe: nagroda w ogólnopolskim przeglądzie chórów czy występ w finale programu "Mam talent"?
Stypendialny chaos to problem ogólnopolski. - Podobne relacje docierają do mnie z całego kraju. Spodziewam się lawiny skarg - mówi Robert Pawłowski, rzecznik praw studenta. Według niego pomocą dla uczelnianych samorządów byłoby opracowanie jednego katalogu osiągnięć uznawanych za prestiżowe.
Wygrały te uczelnie, które zdecydowały jak najmniej ingerować w swoje regulaminy i odłożyć rewolucję na przyszły rok. Tak jest np. na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie liczy się tylko wysoka średnia i osiągnięcia sportowe.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl