http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Źle urodzony sześciolatek

Tomasz Kurowski
2011-11-09, ostatnia aktualizacja 2011-11-09 16:15

Stołeczni radni zafundowali sześciolatkom bezpłatne przejazdy komunikacją miejską. Przy okazji wyprodukowali bubel prawny, bo ze zniżek dłużej mogą korzystać dzieci urodzone po 1 września

W miejskich autobusach w Warszawie z dwóch sześciolatków tylko jeden ma prawo do zniżki, nawet jeśli chodzi do drugiej klasy
Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta
W miejskich autobusach w Warszawie z dwóch sześciolatków tylko jeden ma prawo...
ZOBACZ TAKŻE
Pan Tomasz Wasilewski jest ojcem dwóch chłopców. Obu jeszcze w ubiegłym roku zgodnie z reformą MEN posłał do pierwszej klasy szkoły podstawowej w wieku 6 lat. Jako wnikliwy rodzic przestudiował przepisy dotyczące korzystania z komunikacji miejskiej. Okazało się, że stołeczni radni zafundowali dwa lata temu maluchom prezent - komunikację miejską za darmo. Wcześniej bezpłatnie mogły jeździć dzieci nieobjęte obowiązkiem szkolnym, czyli do 7. roku życia.

Nowy przepis miał sprawić, by sześciolatek, mimo że idzie do szkoły, mógł także korzystać z komunikacji miejskiej jak jego rówieśnicy, którzy pozostali w zerówce. Stosowny paragraf mówi więc, że z ulgi mogą korzystać "dzieci sześcioletnie, spełniające obowiązek szkolny nie dłużej niż do końca roku szkolnego, w którym kończą 7 lat".

- To oznacza, że sześciolatek urodzony przed 1 września jeździ za darmo do końca pierwszej klasy. Ale jeśli urodził się później, może jeździć bezpłatnie do końca drugiej klasy. W moim przypadku jeden syn ma więc zniżkę dłużej, a drugi krócej, choć urodziły się w tym samym roku? - mówi pan Tomasz.

Czytelnik "Metra" wysłał list do przewoźnika, czyli Zarządu Transportu Miejskiego, z prośbą o wyjaśnienie. Ten tylko potwierdził wątpliwość taty, że zniżka jednemu dziecku należy się dłużej niż drugiemu.

Problem jest poważny, bo co roku w Warszawie przybywa ponad. 8 tys. dzieci urodzonych między wrześniem a grudniem, które mają więcej przywilejów niż ich rówieśnicy urodzeni wcześniej.

Przepis o ulgowych przejazdach znalazł się w oficjalnym w regulaminie przewozu osób na stronie przewoźnika. Zwróciliśmy się zatem do ZTM z prośbą o rozwianie wątpliwości.

Igor Krajnow, rzecznik firmy, zwrócił się o pomoc do prawników. Po kilku dniach otrzymaliśmy odpowiedź.

- Jeśli traktować ten przepis literalnie, to faktycznie z bezpłatnych przejazdów może korzystać część dzieci do końca drugiej klasy szkoły podstawowej - przyznaje Krajnow. - Ale jeśli zwrócić uwagę na celowość, trzeba pamiętać, że radni chcieli zniwelować skutki reformy i nie odbierać dzieciom przywileju, który mieliby ich rówieśnicy w zerówce. Dlatego będziemy się starali tę uchwałę zmienić. To pomysł radnych i nie bierzemy za to odpowiedzialności. - podkreśla.

Co na to radni? Nie wiadomo, bo na interpretację stołecznego ratusza czekaliśmy kilka dni. Bezskutecznie.

Mimo kuriozalnego przepisu warszawiacy nie mają powodów do narzekań. W innych miastach wszystkie sześciolatki muszą płacić za komunikację miejską (ze zniżką 50 proc.). Tak jest w Lublinie, Krakowie czy Szczecinie. Na bezpłatne przejazdy (zależnie od miasta) mogą liczyć jedynie dzieci do 4. lub 5. roku życia.



Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy