Rada Ministrów przyjęła projekt tzw. ustawy okołobudżetowej. Oto najważniejsze dla naszych domowych finansów zmiany, które odczujemy już w przyszłym roku
-
Wzrośnie akcyza na olej napędowy. Według szacunków spowoduje to wzrost cen na stacjach o około 18 gr na litrze. Ale do budżetu trafi dodatkowe 2,2 mld zł.
-
O 4 proc. wzrośnie akcyza na wyroby tytoniowe. Ma to dać
budżetowi dodatkowe 245 mln zł. Eksperci szacują jednak, że producenci zechcą wykorzystać zapowiedź podwyżek, w efekcie cena paczki papierosów w nowym roku może zdrożeć ponad 80 gr.
-
Zamrożone zostaną pensje dla sędziów i prokuratorów. Oszczędności z tego tytułu wyniosą ok. 140 mln zł. Ale prawnicy już protestują.
-
Nie będzie można też ominąć tzw. podatku Belki, czyli płacenia 19 proc. podatku od zysków z lokat. Dzięki temu do budżetu będzie wpływać ok. 380 mln zł rocznie.
Ta ostatnia zmiana zacznie obowiązywać najwcześniej od kwietnia 2012 r. (trzymiesięczne vacatio legis), ale uderzy w wiele tysięcy Polaków, którzy oszczędzają na bankowych lokatach
antybelkowych. Dziś tego typu lokaty stanowią 13 proc. wszystkich depozytów gospodarstw domowych.
Do tej pory banki oferowały nam je, wykorzystując lukę w prawie, które nakazywało im zaokrąglać kwotę podatku od zysków kapitałowych do pełnych złotówek. Gdy np. zysk z naszej lokaty wynosił 2,46 zł, bank zaokrąglał tę kwotę do 2 zł. 19 proc. podatku od tej kwoty to 38 gr, co jednak - znów po zaokrągleniu do pełnych złotówek - oznaczało, że fiskusowi trzeba było zapłacić 0 zł. Aby więc lokaty wykazywały maksymalnie niskie zyski (formalnie zawsze, gdy podatek od zysku nie przekraczał 50 gr, po zaokrągleniu wynosił zero) banki masowo stosowały dzienną kapitalizację odsetek, a duże lokaty dzieliły.
Zgodnie z nowym prawem kwoty będą zaokrąglane już nie do pełnych złotówek, ale do pełnych groszy. Jeżeli więc np. zysk z lokaty z jednodniową kapitalizacją wyniesie 2,46 zł, podatek od tego dochodu to 46,74 gr, po zaokrągleniu będzie trzeba fiskusowi zapłacić 47 gr.
Cios dla amatorów tego typu lokat będzie bolesny. Jak wylicza Michał Sadrak, analityk
Open Finance, o ile dziś przeciętny klient banku, który zakłada roczną lokatę na 10 tys. zł, po roku dostaje ok. 600 zł zysku na czysto, to po zmianach zarobi o 70 zł mniej.
Czy Polacy będą więc rezygnowali z lokat? - Problem w tym, że nie ma alternatywy. Podatek Belki nie będzie dotyczył tylko lokat w formie ubezpieczenia. Problem w tym, że od pewnego czasu ubezpieczycielom nie opłaca się nimi zajmować na szerszą skalę, więc nie ma co liczyć, że staną się masowe - ocenia Sadrak.
Ale pomysły, by ominąć nowe przepisy, już są. - Wyobraźmy sobie roczną lokatę, w której do końca tego roku odsetki naliczane będą wg bardzo wysokiej stawki - np. 25 proc., a w przyszłym - 0,1 proc. Suma sumarum lokata w ciągu roku da ok. 5-6 proc., ale podatek od zysków będzie minimalny - prognozuje analityk. Takie właśnie oferty już proponują Idea Bank i FM Bank, a także Meritum i internetowa część Getin Banku. - Na pewno dołączą do nich kolejne banki - mówi Sadrak.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl