Chodzi o laleczki Monster High, bohaterów rysunkowego serialu dla
dzieci i młodzieży. Film opowiada o codziennym życiu nastolatków - upiorów. Serial i reklamy zabawek podbiły serca dzieciaków na tydzień przed gwiazdką. No i zaczął się handlowy szał na upiorne i upiornie drogie laleczki.
- Rodzice pytają się na internetowych forach czy przestali je produkować. Tym, których pociechy "muszą" dostać taką lalkę pod choinkę na otarcie łez zostały tylko akcesoria. Laleczki ciężko dostać też w sieci. Na stronach większości sklepów z zabawkami można przeczytać, że "towar jest niedostępny" (w niedzielę laleczki znaleźliśmy tylko w dwóch). Za to na serwisach aukcyjnych idą jak woda, mimo, że wcale nie zachęcają ceną - od 100 do prawie 300 zł.
Już w czwartek rano przed otwarciem jednego z największych sklepów z zabawkami w
Warszawie, amerykańskiego potentata "Toys'R'Us"
rodzice ustawiali się w kolejce. Podobno głównie po Monster High. - Zostały już tylko zestawy z kilkoma figurkami, ale i tak rodzice brali po kilka sztuk - usłyszeliśmy od pracowników sklepu. Laleczki skończyły się dzień później.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl