http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sześciolatki obowiązkowo za dwa lata i nie ma zmiłuj

ab
2012-01-04, ostatnia aktualizacja 2012-01-04 17:04

Tak już oficjalnie postanowił we wtorek rząd. Podtrzymał tym samym wcześniejsze zapowiedzi minister edukacji. Pomysł koalicyjnego PSL, by już zawsze o edukacji dziecka decydował rodzic, upadł tak szybko, jak się pojawił

Zielona Góra. Sześciolatki z SP nr 18
Fot. Agnieszka Wocal / Agencja Gazeta
Zielona Góra. Sześciolatki z SP nr 18
ZOBACZ TAKŻE
Krystyna Szumilas ogłosiła pod koniec listopada, że obniżenie wieku szkolnego przesunie o kolejne dwa lata. Tzn. że rodzice dzieci z roczników 2006 i 2007 będą wybierać między pierwszą klasą a oddziałem przedszkolnym (w szkole lub przedszkolu). Dopiero 1 września 2014 sześciolatki pójdą do szkół obowiązkowo. Takie rozwiązanie zaakceptował rząd (mimo że jeszcze we wrześniu premier zapowiadał tylko roczne odroczenie reformy); projektem zmiany ustawy zajmą się teraz posłowie. Rządzący najwyraźniej nie przejęli się alarmującymi głosami płynącymi z konsultacji społecznych. MEN ocenia, że większość organizacji popiera reformę. Tak, ale część z nich wcale nie chce jej przesuwania w czasie. Dyrektorzy szkół ostrzegają, że sześciolatki, które nie pójdą do szkoły, będą powtarzać program przedszkola i tym samym staną w miejscu, a Związek Nauczycielstwa Polskiego mówi o paraliżu pracy szkół w 2014 roku, kiedy spotka się w nich podwójny rocznik.

Niespodziewanie pod koniec grudnia nadzieję na odwrócenie reformy dali rodzicom ludowcy. Waldemar Pawlak zapowiedział wtedy, że PSL przedstawi własny projekt, który już na zawsze pozostawiłby wybór: pierwsza klasa lub zerówka. Dziś nie ma już o tym mowy. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", ludowcy odpuścili sprawę sześciolatków w zamian za składki zdrowotne dla rolników. Pewne jest, że państwo będzie płacić składki za tych, którzy mają mniej niż 6 hektarów ziemi, w kwestii większych gospodarstw negocjacje trwają. - To kompromis - mówi "GW" Jan Bury, przewodniczący klubu PSL. - Chcieliśmy odsunąć w czasie reformę i tak się stanie. Nasza propozycja szła wprawdzie dalej, ale skoro się nie udało, dobrze, że są chociaż dwa lata więcej dla rodziców.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów