http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

aaa. Mieszkanie na euro, ale bez plazmy i antyków

Mariusz Jałoszewski
2012-01-16, ostatnia aktualizacja 2012-01-16 06:15

Nawet 20 tys. zł będzie można zarobić w czerwcu na kibicach. Pod warunkiem, że odda im się mieszkanie. Ale dla wielu Polaków to twierdza, do której obcych się nie wpuszcza

ZOBACZ TAKŻE
Na mistrzostwa Europy w piłce nożnej przyjechać ma do nas nawet milion kibiców. Według zapewnień organizatorów turnieju miejsc starczy dla wszystkich. Ale wtedy wlicza się też drogie hotele i ośrodki za miastem, z których trzeba na mecz dojechać (UEFA daje na to 2,5 godziny). Znalezienie taniego noclegu niedaleko stadionu będzie trudne.

Ale z odsieczą kibicom przyszli zaradni mieszkańcy miast, w których zostaną rozegrane mecze, czyli z Gdańska, Warszawy, Wrocławia, Poznania. A także z Krakowa, gdzie swoje bazy będą miały trzy drużyny.

Założyli stowarzyszenie sąsiedzkie, które pośredniczy w internecie w wynajmie prywatnych mieszkań. Właściciel podpisuje umowę z kibicem, zostawia mu klucze i inkasuje 70-200 zł za osobę za noc. W tym czasie mieszka na działce, u znajomych (dzieli się z nimi zyskiem albo nie) lub jedzie na wczasy.

Pomysłodawcy portalu z kwaterami na Euro Michał i Urszula Wojciechowiczowie z Gdańska, policzyli, że w ciągu miesiąca można zarobić 4-20 tys. zł, z czego 8,5 proc. trzeba zostawić na podatek dla fiskusa. Jako pierwsza pomysł opisała "Gazeta Wyborcza".

Na www.odnajme.pl zgłoszono ponad 400 mieszkań, różnej wielkości i o różnym standardzie. - Większość normalnie nie jest wynajmowana. Najwięcej w Gdańsku, koło stadionu - mówi Urszula Wojciechowicz. Interes zaczyna się kręcić. Grupa kibiców z Hiszpanii chciała nawet wynająć dla siebie kilka domów przy jednej ulicy. - Dzwoniliśmy i szukaliśmy chętnych. Z różnym skutkiem. Dla niektórych te parę dni, gdy będą mecze, nie było to warte zachodu - mówi Wojciechowicz. Opowiada, że nie przyjmą każdego mieszkania, bo przecież muszą one mieć podstawowy standard.

Podobnych portali działa więcej. Z reguły zarabiają na prowizji od kibiców. Pomoc w kojarzeniu kibiców z właścicielami mieszkań planuje też spółka Pl 2012, która ze strony rządu odpowiada za organizację Euro.

Taka usługa to w Polsce nowość. Na Zachodzie bez problemu można wynająć całe mieszkanie, nawet z pełną lodówką, a opłatę za wynajem zostawić na stoliku. Nawet we Lwowie oddaje się pokoje turystom z Polski, a dzieci wysyła do rodziny.

U nas jednak własne mieszkanie jest traktowane bardzo emocjonalnie. To niemal świątynia, twierdza, do której nie wpuszcza się obcych. Zwłaszcza gdy lokum jest za kredyt i na jego wyposażenie włożyliśmy dużo pieniędzy i serca.

- Owszem, zarobią ci, którzy żyją z najmu. Ale ja za nic w świecie nie oddam mojej prywatności hordom kibiców. Będą pić na stadionach, a potem demolować. W najlepszym razie zaleją mieszkanie piwem, obsikają łazienkę lub zapaskudzą wymiocinami. To nie dla mnie. Za dużo mieszkanie mnie kosztowało - mówi pani Ewa, mieszkanka okolic Stadionu Narodowego. Boi się o zabytkowe meble i obrazy.

Urszula Wojciechowicz uspokaja. Kibic będzie wpłacał kaucję (maksymalnie 3200 zł). Można też dołączyć się do funduszu odszkodowawczego, który będzie pokrywał straty. - Jeśli chce się zarobić, to trzeba zaufać. O hordach kibiców krąży wiele przesadzonych plotek. Podczas Euro w Austrii i Szwajcarii zniszczenia zgłosiło 2 proc. wynajmujących, a straty sięgały od demolki do pobitej szklanki - zapewnia Wojciechowicz. Przyznaje jednak, że wynajmujący boją się strat. Więc zalecają im, żeby z mieszkania wywieźć co cenniejsze rzeczy.

Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny z UJ
Wielu na tym zarobi. Opinie o kibicach są przesadzone. Bywają też kulturalni. Ale przyznaję, że ja bym swojego ładnego mieszkania na Euro nie wynajął. Bałbym się o bibliotekę, obrazy, dywany.

Prof. Tadeusz Popławski, socjolog z Politechniki Białostockiej
Nie będzie wielu chętnych. Kibice przyjadą tu się bawić, będą wracać w nocy, imprezować. Będziemy bać się o zniszczenia. A Polacy są przywiązani do swoich drogich i dobrze wyposażonych mieszkań. To część dorobku całej rodziny, miejsce intymne. Sądzę, że prędzej oddamy mieszkanie kibicom poleconym przez naszych znajomych Polaków-imigrantów, bo wolimy ludzi zaufanych. Ja swoje mieszkanie wynająłbym wtedy, jeśli ktoś w zamian odda mi swoje.

A ty oddałbyś mieszkanie kibicom? Pisz: metro@agora.pl

Masz inny temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Re: aaa. Mieszkanie na euro, ale bez plazmy i ant djadamus6 15.05.12, 13:13

    Jeśli chodzi o urządzanie wnętrz antykami, to myślę, że najlepiej oddać się w ręce specjalistów. Urządzali moje mieszkanie i znajomemu pałacyk. Serdecznie ich polecam jeśli chodzi o »