http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie ma paragrafu na forum o zabijaniu

Tomasz Kurowski
2012-01-17, ostatnia aktualizacja 2012-01-18 13:12

- Szukam osoby, z którą mogłabym sobie odebrać życie - z takiego ogłoszenia na portalu chcezabic.pl skorzystała prawdopodobnie gimnazjalistka, która trzy dni temu popełniła samobójstwo z 20 lat starszym "kolegą". Mimo tragedii strona internetowa wciąż działa, a policja twierdzi, że akurat tej "sprawy" nie zna

Pomysły na to, jak ze sobą skończyć i poszukiwanie towarzystwa do samobójstwa - choć treść przeraża, strona wciąż działa
Fot. chcezabic.pl
Pomysły na to, jak ze sobą skończyć i poszukiwanie towarzystwa do samobójstwa ...
15-letnia Anita C. i 36-letni Grzegorz K. powiesili się w warszawskim Lesie Młocińskim. Zbiorowe samobójstwo planowali zapewne od kilku tygodni, czatując, jak setki innych osób na portalu dla tych, którzy chcą odebrać sobie życie. Ich rozmowa mogła zacząć się tak: - Szukam osoby, z którą mogłabym odebrać sobie życie, bo nie ma nic gorszego niż śmierć w samotności. - Tu tę osobę znajdziesz. Ten i podobne znaleźliśmy wczoraj na chcezabic.pl. Strona nie ma ani ograniczeń wiekowych, ani ostrzeżenia o drastycznych treściach. A internauci publikują tam wszelkie znane im opisy samobójczych metod: od powieszenia po strzał z broni, katalog substancji chemicznych, które pozwalają bezboleśnie umrzeć. Do tego zdjęcia i filmy z tymi, którym się udało: wisielcy, trafieni kulą czy ci, co rzucili się pod pociąg.

Strona działa od ponad dwóch lat. W serwisie chcezabic.pl zarejestrowanych jest ponad tysiąc użytkowników. Choć policja nie udziela tej informacji, to nieoficjalnie eksperci potwierdzają, że na forum właśnie tej strony spotkali się Anita C. i Grzegorz K.

- Niestety wedle polskiego prawa tylko strony z treściami pornograficznymi są zobowiązane do stosowania zabezpieczeń takich jak wyrażenie zgody czy zaznaczenie, że jest się pełnoletnim. Inne treści nie są objęte zakazem - mówi Jakub Śpiewak, prezes Fundacji Kidprotect, zajmującej się bezpieczeństwem w internecie. Według niego do podobnych tragedii jak w Lesie Młocińskim może dochodzić coraz częściej, bo liczba samobójców (w zeszłym roku na życie targnęło się ponad sześć tysięcy osób) nie maleje, na portalach łatwo znaleźć "instrukcje obsługi śmierci", a wciąż nie ma dobrego systemu powstrzymującego ludzi przed tragedią. - Nie mamy choćby telefonów zaufania. Linia dla dorosłych ma być niedługo zamknięta ze względu na brak pieniędzy. Telefon zaufania dla dzieci działa tylko do godz. 20. Więc nie ma co się dziwić, że ludzie wchodzą na takie strony - dodaje Śpiewak.

- Jest wiele osób, które mają słabe wsparcie, kiedy mają problemy. Nawet jeśli znajdzie się tylko jedna osoba, która skorzysta z tego, to już to jest powód, żeby się zastanowić nad tym, czy taka strona powinna istnieć - podkreśla Ireneusz Siudem, psycholog z UMCS. Jego zdaniem istnienie takiego portalu to forma przyzwolenia na samobójstwo.

Rzecznik prasowy komendanta głównego policji Krzysztof Hajdas powiedział wczoraj "Metru", że sprawy nie zna, więc nie udzieli komentarza. Dzień wcześniej w "Super Expressie", który opisał całą sprawę, Mariusz Sokołowski z tej samej komendy powiedział z kolei, że policja nie jest w stanie monitorować wszystkich portali, dlatego w zidentyfikowaniu niebezpiecznych treści prosi internautów.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 42 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów