http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

ONZ apeluje: młodzi, zdolni czekają na pracę

Anita Karwowska
2012-01-24, ostatnia aktualizacja 2012-01-25 11:21

Alarmujący raport Międzynarodowej Organizacji Pracy. W ostatnich trzech latach z powodu kryzysu pracę na całym świecie straciło 27 milionów osób

Urząd pracy
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Urząd pracy
ZOBACZ TAKŻE


Opublikowany wczoraj raport Międzynarodowej Organizacji Pracy (agenda ONZ monitorująca rynki pracy i sytuację pracowników) to przede wszystkim alarm dla rządzących. Z przytoczonych danych wynika, że w zeszłym roku na świecie bez pracy było 200 mln osób. Najgorsze były ostatnie trzy lata, kiedy kryzys zabrał pracę 27 mln osób. W galopującym tempie rosło bezrobocie wśród młodych - od 2007 r. w grupie 15-24 lata przybyło 4 mln bezrobotnych. W sumie stanowią 75 milionową armię, których nikt nie chce zatrudnić. Ci zaś, którzy pracują, mogą liczyć jedynie na dorywcze zajęcia i śmieciowe umowy. Według twórców raportu debiutantowi trzykrotnie trudniej znaleźć zatrudnienie niż doświadczonemu pracownikowi. - To pokolenie ma pecha nie tylko dlatego, że brakuje dla niego pracy. Jeśli znajdą kiedyś zajęcie, to będzie ono gorzej płatne - czytamy w raporcie.

MOP rozważa kilka scenariuszy tego, co zdarzy się w tym roku i kolejnych kilku latach na rynku pracy. Jeśli rządy nie zajmą się tym poważnie, to bezrobocie wśród młodych nie zmieni się. Scenariusze dla pozostałych pracujących też są pesymistyczne. Tylko w tym roku mogą przybyć nawet 4 mln nowych bezrobotnych, a do 2016 r. kolejne dwa miliony. Chyba że Unia Europejska szybko upora się z kryzysem w strefie euro - wtedy już w tym roku milion osób znajdzie pracę.

Prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, który przez kilkanaście lat pracował dla MOP i przygotowywał podobne raporty, potwierdza, że głównym celem dokumentu jest mobilizowanie rządzących.

- Dokument musi być ostry, tak, by politycy zdali sobie sprawę z powagi sytuacji i wzięli się do roboty - tłumaczy.

Co więc radzi im MOP?

- Zadanie numer jeden to dziś tworzenie nowych miejsc pracy - podkreśla Juan Somavia, dyrektor generalny organizacji. Dokładnie chodzi o 600 milionów posad w ciągu najbliższej dekady, inaczej grozi nam jeszcze większy kryzys, bo co roku na rynek pracy będzie wchodzić ok. 40 mln nowych pracowników. Prof. Kabaj podkreśla, że identyczne zadanie, choć rzecz jasna na mniejszą skalę, mamy do wykonania w Polsce.

- Do 2015 roku wejdzie na rynek pracy 3,5 mln absolwentów. Jeśli nie stworzymy dla nich miejsc pracy, stracimy cywilizacyjną szansę, bo to pokolenie doskonale wykształconych i ambitnych młodych ludzi - ostrzega ekspert.

Jego zdaniem pracodawcy chętniej zatrudnialiby młodych, gdyby mogli liczyć np. na ulgi podatkowe przy tworzeniu nowych miejsc pracy.

- W latach 90. dzięki takiemu programowi w ciągu zaledwie dwóch lat udało się w Polsce stworzyć milion posad - podkreśla. Sytuacji nie uratuje już emigracja, choć w Unii Europejskiej dyplomy wyższych uczelni uznawane są w poszczególnych krajach.

- Młodzi Polacy, podobnie jak młodzi Europejczycy dziś już nie chcą wyjeżdżać za granicę tak chętnie jak po otwarciu granic - mówi Kinga Wysieńska z Instytutu Spraw Publicznych. - A jeśli już wyjeżdżamy to nie na drugi koniec Europy, ale raczej do sąsiada.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy