ACTA nie wnosi zbyt wielu zmian Można mieć spore zastrzeżenia do wielu sformułowań czy rozwiązań przewidzianych przez ACTA, ich spójności czy jednoznaczności. Mimo to nie uważamy, aby ten dokument "zrewolucjonizował" polski system prawa i był istotnym zagrożeniem dla konstytucyjnie chronionych praw i wolności jednostek, zwłaszcza prawa do prywatności czy wolności wypowiedzi. Pojawienie się tego dokumentu w polskim porządku prawnym nie oznacza, że nasze przepisy ulegną automatycznej zmianie. Postanowienia ACTA są skierowane przede wszystkim do państw - stron tej umowy i stanowią swego rodzaju wytyczne co do kształtu krajowego ustawodawstwa. Należy jednak pamiętać, że w wielu wypadkach ACTA pozostawia państwom swobodę decydowania, czy chcą wprowadzić określone regulacje, czy zachować dotychczasowe przepisy. W naszej ocenie dopiero więc konkretne działania legislacyjne polskiego ustawodawcy - przyjmowanie nowych ustaw lub nowelizacja już obowiązujących w celu dostawania ich do wymogów ACTA - mogą wprowadzić realne zmiany. Samo przyjęcie ACTA nie będzie ich, w naszej ocenie, co do zasady wywoływać. Dochodzenie i egzekwowanie praw w postępowaniu cywilnym Postanowienia ACTA nakładają na państwo obowiązek zapewnienia swoim organom sądowym dochodzenia i egzekwowania roszczeń w sprawach cywilnych. Postanowienia te, co do zasady, nie wprowadzają nowych konstrukcji prawnych do polskiego systemu prawnego. Już teraz bowiem art. 80 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (dalej: "UPAPP") oraz art. 286 1 Ustawy prawo własności przemysłowej (dalej: "PWP") przewidują możliwość zabezpieczenia dowodów, jak również domagania się w postępowaniu sądowym informacji zarówno od podmiotu naruszającego prawa, jak i od podmiotów trzecich.
Przepadek, konfiskata rzeczy ACTA w wielu miejscach wskazuje na możliwość zastosowania przez organy sądowe przepadku rzeczy czy konfiskaty majątku. Tego rodzaju rozwiązania istnieją już w naszych przepisach, w szczególności w UPAPP, PWP oraz ustawie Kodeks karny (dalej: „KK”).
Odpowiedzialność karna W zakresie prawa karnego ACTA daje podstawę do wprowadzenia dalej idących zmian, choć tu również trzeba pamiętać o już istniejących ramach odpowiedzialności karnej za naruszenie praw własności intelektualnej. W wielu przypadkach polskie prawo jest w tym zakresie ostrzejsze niż ACTA, która odwołuje się do skali handlowej naruszeń. Polskie prawo penalizuje również bezprawne rozpowszechnianie, nawet jeśli nie jest to związane z celami handlowymi.
Dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym W naszej ocenie żadne z postanowień ACTA nie dają podstaw do zmuszania dostawców usług internetowych do ujawniania bez zgody „właściwych organów” (niekoniecznie sądu, ale na przykład Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych) danych internautów firmom prywatnym, jak również do blokowania stron/treści naruszających prawa autorskie.
Odpowiedzialność za podsyłanie linków Trzeba pamiętać, że obowiązujące przepisy Kodeksu cywilnego pozwalają dochodzić odpowiedzialności od użytkowników, którzy zamieszczają w sieci linki do nielegalnych materiałów. Jeżeli użytkownik „linkuje” materiał ze świadomością, że jest on niezgodny z prawem albo czyni to w celu zarobkowym (np. są to linki do stron, na których zamieszczane są filmy fabularne), można powołać się na art. 422 Kc jako podstawę jego odpowiedzialności. Przepis ten przewiduje bowiem odpowiedzialność za wyrządzenie szkody nie tylko bezpośredniego sprawcy, ale również osoby, która nakłoniła do wyrządzenia szkody, pomogła w jej wyrządzeniu lub osoby, która świadomie na szkodzie skorzystała. Jeśli chodzi natomiast o odpowiedzialność karną w tym zakresie, ACTA rzeczywiście może być podstawą wprowadzenia pewnych zmian w stosunku do już obowiązujących przepisów. Zobowiązuje ona bowiem państwa do rozszerzenia odpowiedzialności również na pomocnictwo (co nie jest przewidziane w naszych przepisach) w odniesieniu do „piractwa praw autorskich”. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że chodzi tu jedynie o przypadki, gdy pomocnictwo (a więc na przykład zamieszczanie linków) będzie następowało „w celu osiągnięcia bezpośredniej lub pośredniej korzyści ekonomicznej lub handlowej”. Samo zamieszczenie linku, jeśli nie następuje w takim celu, nie będzie więc co do zasady uznane za takie przestępcze działanie.
ACTA a ochrona konstytucyjnych praw i wolności jednostki Przyjęcie do polskiego porządku prawnego ACTA, jak i ewentualnie konkretnych ustaw na tej podstawie, musi być zawsze oceniane pod kątem ich zgodności z Konstytucją RP jako aktem nadrzędnym. Oznacza to, że nawet jeśli ACTA będzie mieć - zgodnie z hierarchią źródeł prawa - większą moc niż przepisy ustawowe, to i tak podlega Konstytucji RP. W razie wątpliwości, czy postanowienia ACTA naruszają np. konstytucyjnie chronioną wolność słowa czy prawo do prywatności, akty te mogą być skierowane do Trybunału Konstytucyjnego w celu oceny ich zgodności z Konstytucją.
mec. Milena Bogdanowicz i mec. Maciej Kubiak z Kancelarii Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy ACTA nadrzędnym aktem prawnym w Polsce ? ACTA jest skomplikowanym dokumentem prawnym, który po ratyfikacji stanie się prawem nadrzędnym w naszym kraju. Z prawnego punktu widzenia umowy międzynarodowe przyjęte w kraju członkowskim UE, zgodne z unijnymi traktatami oraz zgodne z Konstytucją danego państwa - stają się de facto AKTAMI NADRZĘDNYMI.
Podpisanie ACTA przez Unię i dodatkowo przez Polskę (członka Unii) wynika z nowo określonego w traktacie lizbońskim podziału kompetencji UE na: kompetencje wyłączne, kompetencje dzielone i kompetencje wspierające. Umowa ACTA znajduje się w zakresie kompetencji dzielonych w części dotyczącej sankcji karnych dla piratów (będącej wyłącznie w gestii państw członkowskich) - zatem to polski ustawodawca zdecyduje o sankcjach nakładanych w przyszłości na cyberprzestępców.
W imieniu Unii w zakresie kompetencji wyłącznych (bez sankcji karnych) negocjacje prowadziła Komisja Europejska, a w obszarze przepisów karnych negocjowała Prezydencja Rady, czyli w ostatnich 6 miesiącach - polski rząd. Ponieważ umowa ACTA ma charakter mieszany, tj. dotyczy zarówno kompetencji UE, jak i wyłącznych kompetencji państw członkowskich, ustalono, że zostanie podpisana zarówno przez UE, jak i wszystkie jej państwa członkowskie.
Procedura podpisywania umów międzynarodowych w polskim systemie prawnym jest uregulowana w ustawie z 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych oraz rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 28 sierpnia 2000 r. w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o umowach międzynarodowych. Procedura ta nie przewiduje konsultacji społecznych (!) umów międzynarodowych.
Myślę, że najwięcej szans na szybkie zablokowanie ACTA daje obecnie precedens w postaci wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który zapadł przed dwoma miesiącami w sprawie wytoczonej przez belgijski ZAIKS (organizację SABAM) przeciwko tamtejszemu dostawcy internetu - firmie Scarlet. Sprawa zaczęła się w 2004 r. kiedy SABAM oskarżył Scarlet, iż nie zapobiega nielegalnemu pobieraniu plików przez użytkowników własnej sieci. Belgijski sąd NAKAZAŁ Scarlet wprowadzenie specjalnego systemu monitoringu sieci i w razie stwierdzenia nielegalnego ściągania treści objętych prawem autorskim - odcinanie użytkowników od internetu. Firma Scarlet wniosła apelację, wykazując, iż wyrok jest niezgodny z prawem unijnym, konkretnie z Dyrektywą o Handlu Elektronicznym, bowiem dostawca internetu ma inny cel biznesowy niż bycie strażnikiem praw autorskich... Ponadto odcinanie internetu stanowiłoby naruszenie unijnej Karty Praw Podstawowych - (u nas i u Brytyjczyków nieobowiązującej niestety) m.in. praw do ochrony danych osobowych klienta, na co zwrócił uwagę także polski Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Wyrok ETS w sprawie Scarlet dotyczy moim zdaniem wprost także wprowadzenia podobnych restrykcji proponowanych w ACTA - w krajach, gdzie obowiązuje KPP. W przypadku gdy umowa ACTA nie zostanie tam przyjęta i u nas okaże się niezgodna z obowiązującym unijnym prawem.
Lidia Geeringer de Oedeneberg, poseł do Parlamentu Europejskiego.