Promocyjne zestawy mydeł "od serca", "pachnących miłością" płynów do kąpieli czy "szamponów z afrodyzjakiem" to już walentynkowy standard. Jakieś "amorki" muszą te specjalne zestawy kosmetyków na Dzień Zakochanych ręcznie zrobić. - Osoby, które składają takie zestawy, zarabiają od 8 do 11 zł netto za godzinę - mówi Artur Ragan z Work Express.
W tym okresie dorabiają również tzw.
merchandiserzy, którzy dbają o wyeksponowanie walentynkowych towarów na półkach. Szczególnie dużo pracy mają w supermarketach, gdzie właściwie każdy produkt - odpowiednio opakowany - może kojarzyć się z miłością. - Zwłaszcza słodycze wyprodukowane z myślą o zakochanych muszą rzucać się w oczy. Stawki za godzinę pracy wahają się tu od 9 do 17 zł netto. Zależą od miejsca pracy - w hipermarkecie są niższe, w sieciowej perfumerii wyższe. Liczy się też czas trwania umowy-zlecenia. Najkrótsze są najlepiej opłacane - dodaje Ragan.
Nic nie działa lepiej na trafionego strzałą amora konsumenta niż piękna hostessa. - Są oferty dla osób rozdających ulotki z informacjami o promocjach na 14 lutego. One zarobią od 8 do 18 zł netto - dodaje ekspert Work Express. Bywa, że stawki hostess dochodzą do 20 zł netto. - Ale wtedy jest też więcej obowiązków, np. zapraszanie na degustację jedzenia czy prezentowanie, jak działa produkt. To często praca w specyficznych strojach, np. w przebraniu aniołka z widocznymi pończochami - mówi Emilian Paluszkiewicz z agencji hostess Sally Yumeno z
Łodzi.
Walentynkowy przemysł słynie też z bardziej kreatywnych prac. Od kilku lat w Dzień Zakochanych w centrach handlowych można bezpłatnie "dostać"
makijaż. - Stawki dla wizażystek stawki wahają się od 12 zł do 35 zł netto za godzinę - mówi Krzysztof Inglot z agencji pracy Work Service.
Jednym z bardziej intratnych zajęć jest doręczanie prezentów i kwiatów. Dostawcy w stroju amorka zarabiają nawet 20 zł netto od bukietu czerwonych róż. - Najintensywniej są jednak poszukiwani teraz pomocnicy do pracy w kuchni i kelnerzy. Ich stawki wahają się od 7 do 15 zł za godzinę netto - mówi Inglot. Restauracje już rezerwują stoliki dla par na romantyczne kolacje.
Gdzie jeszcze można się rozglądać w poszukiwaniu pracy dorywczej? -
Walentynki to multiwydarzenie marketingowe, więc warto pytać tam, gdzie organizowane są np. pokazy specjalne w kinach, imprezy okolicznościowe w klubach czy promocje w centrach handlowych - wylicza Artur Ragan. Pracodawcy będą podpisywać z pracownikami krótkotrwałe (np. tygodniowe, dwutygodniowe) umowy zlecenia. I będzie ich mniej niż w święta, bo św. Walenty nie jest tak hojnym pracodawcą jak św. Mikołaj - mówią eksperci.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl