http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Magda mogła upaść

pap, gw
2012-02-06, ostatnia aktualizacja 2012-02-07 12:47

6-miesięczna Madzia z Sosnowca zmarła z powodu tępego urazu tyłu głowy - podała prokuratura w Katowicach

Mieszkańcy Sosnowca składają znicze i kwiaty w miejscu odnalezienia ciała małej Magdy
Fot. Grzegorz Celejewski AG
Mieszkańcy Sosnowca składają znicze i kwiaty w miejscu odnalezienia ciała małej...
Wstępne wyniki sekcji zwłok dziewczynki nie dają podstaw do zmiany zarzutów dla matki - oświadczyła rzeczniczka katowickiej prokuratury Marta Zawada-Dybek. Zlecono jednak kolejne badania, by dokładnie ustalić, w jaki sposób powstały obrażenia. - Śledztwo nie jest zakończone - podkreśla prokuratura.

22-letniej Katarzynie W. postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania zabójstwa. Została aresztowana na dwa miesiące, grozi jej do pięciu lat więzienia. Ojciec Madzi nadal ma status świadka. - Nie wykluczamy jego ponownego przesłuchania - mówi rzeczniczka.

Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia. Matka utrzymywała, że dziecko uprowadzono z wózka, gdy straciła przytomność na ulicy. Półtora tygodnia później przyznała, że dziecko zmarło, gdy wypadło jej z rąk po kąpieli i uderzyło głową o próg. Katarzyna W. ukryła ciało córki pod gruzami w parku. W piątek wskazała to miejsce policjantom.

Rutkowski pomógł, czy przeszkodził

Tymczasem MSW analizuje rolę Krzysztofa Rutkowskiego w sprawie. Sam Rutkowski nie ma licencji detektywa (ale koncesję na usługi detektywistyczna ma spółka, której jest udziałowcem). Ustawa mówi, że osobie, która wykonuje czynności detektywa bez licencji, grozi do dwóch lat więzienia.

Rutkowski, prowadząc z Katarzyną W. grę operacyjną, skłonił ją w czwartek do wyznania, że dziecko nie żyje i udostępnił film z tym wyznaniem. Prokuratorzy przesłuchali Rutkowskiego i zapowiedzieli, że przeanalizują, czy jego działania nie zaszkodziły śledztwu, zmuszając policję do przyspieszenia działań.

Policja sprawdza, czy ktoś z funkcjonariuszy zaangażowanych w poszukiwania dziewczynki mógł przekazywać Rutkowskiemu informacje.

Co wiedziała policja

Według "Gazety Wyborczej", śląska policja zdobyła dowody podważające wersję o porwaniu Madzi - na tyle przekonujące, że sąd wydał zgodę na podsłuchiwanie telefonu jej matki. Funkcjonariusze już kilkadziesiąt godzin po zgłoszeniu uprowadzenia dziecka wiedzieli, że Katarzyna W. nie mówi im prawdy. Z logowań jej komórki do nadajników BTS wynikało, że do miejsca, gdzie miało dojść do porwania, musiałaby biec z wózkiem. Policjanci liczyli, że dzięki podsłuchowi telefonicznych rozmów kobiety ustalą, co zrobiła z córką. Podsłuchu nie zdążono jednak zastosować, bo Rutkowski oznajmił w mediach, że W. przyznała się mu do tego, iż upuściła córkę.

- Zgoda na podsłuch zadaje kłam opiniom polityków, którzy twierdzą, że policja zlekceważyła wątek, iż w zaginięcie dziecka może być zamieszany ktoś z rodziny - mówi jeden z katowickich prokuratorów. To, czy policja popełniła w tej sprawie błędy, chce badać sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Magda mogła upaść stachu.cel 15.02.12, 11:38

    Zabójstwo jest zawsze umyślne.Nieumyślnie można śmierć spowodować.»