http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Obozu koncentracyjnego nikt nie wynajmuje - rozmowa z Janem Ołdakowskim

Mariusz Jałoszewski
2012-02-07, ostatnia aktualizacja 2012-02-07 20:56

W opowiadanie historii w Szańcu musi włączyć się państwo, bo to nie jest jakiś zwykły zabytek - mówi dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego

ZOBACZ TAKŻE
Mariusz Jałoszewski: Był pan w kwaterze Hitlera w Gierłoży?

Jan Ołdakowski: Z pięć razy. Przewodnicy opowiadają, jak powstały te monumentalne bunkry. Tak jakby to była tylko historia o jednej z najdziwniejszych budowli w Europie, wycieczka po minimiasteczku. A gdzie informacja, do czego to służyło, że Hitler był tu 800 dni i stąd kierował jedną z dwóch największych ludobójczych potęg w dziejach ludzkości? To tak jakby oprowadzać po obozie koncentracyjnym i opowiadać: tu mieszkali strażnicy, a w tych barakach więźniowie.

Bo bunkry ciągle robią wrażenie. Człowiek wychodzi z Szańca i myśli, że 70 lat temu Niemcy zbudowali monumentalne budowle, wyłożyli drogi do kwatery kostką (i ciągle można przejechać), a my nie potrafimy zbudować naszych dróg. Co zrobić, żeby po wyjściu z Wilczego Szańca turysta, zwłaszcza młody, nie wpadał w zachwyt nad hitlerowską inżynierią, tylko pamiętał o milionach zamordowanych przez nazistów?

Gdy byłem tam jako uczeń z wycieczką szkolną, to rzeczywiście zapamiętałem monumentalizm miejsca i legendę, że Niemcy stawiają patyczki pod pochyloną ścianą bunkra Hitlera. Wierzą, że dopóki ona stoi, imperium niemieckie będzie trwać. Nie ma nic o Holocauście, polowaniu na ludzi, ludobójstwie.

Dlatego w opowiadanie historii w Szańcu musi włączyć się państwo, bo to nie jest jakiś zwykły zabytek, albo taka atrakcja jak Malbork. Musi powstać zespół, który opracuje trasy zwiedzania i scenariusz tego, co będzie tam opowiadane i eksponowane. Szaniec to wytwór tej samej chorej i opętanej wyobraźni co Auschwitz.

Tylko jak mądrze opowiedzieć tę historię. Młodzi nie pamiętają wojny.

Na początek trzeba to posprzątać i wyznaczyć alejki. W sali kinowej można wyświetlać filmy, a obok urządzić ekspozycję. Przekaz o tym, jak powstawał Wilczy Szaniec trzeba przeplatać zbrodniczą historią III Rzeczy. Na przykład w 1942 r. był tu Hitler, a wtedy w Treblince zamordowano tysiące Żydów. Trzeba pokazać, że niemieccy żołnierze nie byli dzielnymi wermachtowcami walczący z ZSRR. Przy budowie Szańca ginęli robotnicy. To też można pokazać.

Gabloty nudzą ludzi. A co z restauracją, hotelem? Wypada stołować się w takim miejscu?

Jakaś baza turystyczna musi być.

Może warto opowiedzieć historię zamachu na Hitlera i spiskowców? Zrekonstruować słynny barak ze stołem narad i postawić figury woskowe, żeby każdy widział, gdzie kto stał. To podziała na wyobraźnię.

Dopuszczam taki pomysł. Tylko znowu trzeba pamiętać o historycznym kontekście. Zamachowiec pułkownik Stauffenberg to nie bohater, który tylko chciał zabić Hitlera. Popierał Holocaust i III Rzeszę. Dla historycznej równowagi można pokazać, co działo się po zamachu. Mordowanie spiskowców, a nawet młodego esesmana, który pomógł rannemu Hitlerowi. Tylko dlatego, że widział go w poszarpanych od wybuchu ubraniach. Ten system był bezwzględny dla wszystkich.

Wilczy Szaniec to tylko jeden element systemu bunkrów na Mazurach. Zachował się też bunkier Himmlera w Pozedrzu i bunkry w Mamerkach, w których było dowództwo wojsk lądowych. Tam też ciągną turyści, ale miejsca nie są pod profesjonalną opieką turystyczną. Państwo też powinno mieć nad nimi kontrolę?

Przynajmniej powinna tam być porządna informacja historyczna.

Do tej pory kwaterą Hitlera zarządzała prywatna firma. Może to tak zostawić. Wcześniej też były obawy, że Gierłoż będzie miejscem zlotu faszystów, ale tak się nie stało.

Tylko że tam nie ma programu zwiedzania. Firma, która wygra przetarg, dopiero go zaproponuje. Nie wiadomo, co tam będzie chciała zrobić. Dlatego warto, żeby kontrolę przejęło państwo, bo to podobna pozostałość po hitleryzmie jak obozy koncentracyjne. A przecież nikt nie chce ich wynajmować prywatnym firmom.

Niemcy w Berlinie zburzyli wszystkie pamiątki po Hitlerze. Może zburzmy i Szaniec, to problem sam zniknie. Albo niech zostanie ruiną, żeby ludzie pamiętali, jak skończył Hitler.

Szaniec zawsze będzie przyciągał turystów. Wystarczy, że państwo przejmie nad nim kontrolę.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Re: Obozu koncentracyjnego nikt nie wynajmuje - r cyklina-klimkiewicz 08.02.12, 12:42

    Koszmarem dzisiejszych czasów jest to,że Ruch Palikota jest w sejmie. Poglądów takich się po tej grupie spodziewałem. Co jeszcze wymyślicie, ie to naprawiać trzeba będzie i czy się da? »