http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak politycy rozdają emerytury

Michał Stangret
2012-02-08, ostatnia aktualizacja 2012-02-08 20:21

Reforma emerytalna dzieli już nie tylko polityków, ale także ekonomistów, którzy spierają się o to, czy dłuższa praca na etacie nie zniechęci młodych Polaków do szukania stałej pracy

Donald Tusk
.
Donald Tusk
- To największe wyzwanie tej kadencji - mówił o zapowiadanej przez rząd reformie emerytalnej wczoraj rano w Polsat News rzecznik rządu Paweł Graś. Między innymi dlatego w dyskusję na ten temat zdecydował się włączyć prezydent Bronisław Komorowski, który w środę wysłuchał stanowisk klubów parlamentarnych.

Na podniesienie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67. roku życia nie godzą się PiS, SLD i Solidarna Polska, które domagają się referendum w tej sprawie (SLD zbiera podpisy pod własnym wnioskiem o referendum, PiS i SP popierają podobną inicjatywę Solidarności).

PSL podtrzymał, że zgadzają się na podwyższenie wieku emerytalnego, ale przy umożliwieniu matkom przechodzenia na wcześniejszą emeryturę (po spotkaniu Jan Bury z PSL tłumaczył, że Anna Komorowska wyraziła zainteresowanie pomysłem, by w czasie reformy emerytalnej docenić ważną rolę kobiety w rodzinie).

O tym, że podwyższenie wieku emerytalnego powinno być połączone z lepszymi pomysłami na politykę prorodzinną, mówili też politycy PO. Ale jak tłumaczył po spotkaniu Sławomir Piechota (PO), sam fakt urodzenia dziecka nie może gwarantować matkom dodatkowych korzyści emerytalnych - to pomysł PSL, ale pominięto by w ten sposób np. rodziny zastępcze.

- Za to Janusz Palikot powiedział, że najlepszą reformą emerytalną byłoby m.in. połączenie ZUS i KRUS (miałoby przynieść 2 mld zł rocznie oszczędności).

Prezydencka minister Irena Wóycicka po spotkaniu dodała, że propozycja przeprowadzenia referendum w sprawie zmian w systemie emerytalnym nie rozwiąże problemu.

Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że projekt ustawy wydłużającej wiek emerytalny wkrótce trafi do konsultacji. Rząd będzie też o nim rozmawiał z partnerami społecznymi na jutrzejszym posiedzeniu prezydium Komisji Trójstronnej. Co o pomysłach polityków sądzą ekonomiści?

Robert Gwiazdowski z Centrum Adama Smitha
- Wydłużenie wieku emerytalnego jest nieuniknione, ale może wpłynąć na spadek atrakcyjności pracy na etacie, bo zostanie wydłużony czas, jaki trzeba będzie czekać na uzyskanie korzyści z pieniędzy, które dziś obowiązkowo odprowadzamy w formie składki emerytalnej do ZUS. Wielu młodych może dojść do wniosku: po co uparcie walczyć o etat, godzić się na odprowadzanie wysokich składek? Lepiej przejść na umowę śmieciową, czy samozatrudnienie, płacić minimalne składki, ale dostawać więcej do ręki i odkładać na emeryturę samemu.

Dr Halina Sobocka-Szczapa, ekspert rynku pracy z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych
Wpływ wydłużenia wieku emerytalnego na spadek atrakcyjności etatu będzie minimalny. Umowa o pracę daje wiele innych korzyści, jak ochrona przed rozwiązaniem umowy, czy prawo do urlopu wypoczynkowego. A wydłużenie wieku emerytalnego spowoduje wzrost świadczeń emerytalnych, gdy już zakończymy pracę.

Wiktor Wojciechowski z Forum Obywatelskiego
Liczne przechodzenie pracowników na samozatrudnienie mogłyby się źle skończyć dla naszej gospodarki. Nastąpiłby spadek wpływów do ZUS, rząd musiałby się ratować wzrostem podatków, a to doprowadziłoby do ucieczki do pracy za granicę.

Jak wynika z raportu Komisji Europejskiej, dziś wśród młodych poniżej trzydziestki aż 65 proc. pracuje na umowach śmieciowych (wśród osób do lat 24 podejmujących pierwszą pracę aż 85 proc. nie dostaje stałej umowy, a w Unii średnia to 50 proc.) Większość z nich decyduje się na to jednak nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że nie mogą dostać innej pracy.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy