Próbka narodowych możliwości z ostatniego tygodnia:
- Zachodniopomorscy śledczy ujęli 3-osobową szajkę, która w Niemczech skradła wartą ćwierć miliona złotych maszynę do kładzenia asfaltu (wcześniej ukradli też koparkę).
- W zeszły piątek w Kobyłce zatrzymano 20-letniego byłego ministranta, który po mszy skradł sutannę należącą niegdyś do ks. Jerzego Popiełuszki.
- Częstochowski patrol zainteresowały zwoje kabli biegnących od zaparkowanego opla do lampy ulicznej (37-latek kradł prąd, ładując w mróz akumulator).
A oto nasze propozycje do Top 10 polskich łupów ostatnich lat. Kolejność przypadkowa: 1. Audi ministra. Lipiec 2010. Niemiecka
policja na autostradzie A4 między Bautzen a Goerlitz zatrzymuje 33-letniego Polaka. Wracał do ojczyzny prywatnym audi A4 ministra spraw wewnętrznych Niemiec Thomasa de Maiziere.
2. Bo chcieli przestać pić? Styczeń 2012. Norweska policja zatrzymuje dwóch pijanych Polaków w szpitalu w Trondheim. Mieli przy sobie cały szpitalny zapas leku Antabus (polski Esperal) stosowanego w terapii antyalkoholowej. - To prawdopodobnie najlepsza rzecz, jaką pijani Polacy mogli ukraść - skomentowali śledczy.
3. Ekskluzywny szmateks. Maj 2011. Krakowscy policjanci zatrzymują pięć osób, które wynosiły z luksusowych sklepów w Niemczech ubrania znanych marek i sprzedawali w internecie (wartość - 3 mln zł).
4. Mroczny kebab pożądania. Maj 2011. Dwóch młodych (18, 22 lata) mieszkańców Ostrowa Wlkp. wdziera się przez uchylone drzwi na zaplecze kebab-baru i wynosi przygotowany do pieczenia 15-kilogramowy kawał mięsa. Udają się do domu w celu degustacji. Śledczym udało się ich wytropić po śladach oleju.
5. Czarny ciągnik (zawsze chciałem mieć takie coś). Wrzesień 2010.
Policja tropi złodzieja, który ukradł w Niemczech ciągnik z maszyną do zbierania ziemniaków i przejechał nim do Polski. Łup o wartości 170 tys. euro porzucił po przekroczeniu granicy.
6. Złodziej sięgnął bruku. Styczeń 2012. Policja poszukuje sprawców kradzieży fragmentu ścieżki rowerowej budowanej przez Łagiewniki (woj. świętokrzyskie). Złodzieje zdemontowali 25 m kw. kostki brukowej oraz 60 krawężników wartych 1 tys. zł.
7. Bo zapomnieli PIN-u. Listopad 2011. O 3 w nocy mieszkańców Osiedla Podwawelskiego w Krakowie obudził huk z ulicy. Wyjrzeli przez okna i zobaczyli
samochód ciągnący bankomat. Gdy przyjechała policja, rabusiów już nie było, a bankomat porzucili. - Maszyna nie zmieściła się do auta, więc próbowali ją pociągnąć za
samochodem, ale zrobił się zbyt wielki hałas - komentowała policja.
8. Miłośnicy kanalizacji. Wrzesień 2010. W Gorzowie Wlkp. złodzieje masowo kradną kratki ściekowe (trzeba było założyć 37 nowych kratek, ich brak jest niebezpieczny dla kierowców i pieszych) Powód? Wzrost cen metali w skupach złomu - za jedną kratkę można dostać kilkaset złotych.
9. Kradzież spod choinki. Grudzień 2011. Krakowscy policjanci zatrzymują dwóch mężczyzn, którzy w noc wigilijną z jednego z domów skradli prezenty spod choinki (metodą "na śpiocha"). Wartość - kilka tysięcy złotych.
10. Na sygnale do aresztu. Wrzesień 2011. Policja z Peterborough aresztuje 34-letniego Polaka, który próbował ukraść karetkę pogotowia. Gdy pod nocny lokal przyjechała karetka wezwana do ofiary bójki, Polak wskoczył do pojazdu i odjechał. Gdy zatrzymała go policja, tłumaczył, że to "dla żartu".
Znacie przykłady równie absurdalnych i bezczelnych kradzieży? Piszcie na
fejsbuku lub wysyłajcie maile:
metro@agora.pl Masz inny temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl