http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Urzędnicy proponują: możesz wybrać, byle nie zerówkę

Alicja Bobrowicz
2012-02-20, ostatnia aktualizacja 2012-02-20 19:53

Transparenty na bielańskiej szkole
Transparenty na bielańskiej szkole

Władze niektórych warszawskich dzielnic próbują zmusić rodziców sześciolatków, aby dzieci posłali do pierwszej klasy, a nie zerówki. Rekrutacja zaczyna się za trzy tygodnie

Rekrutacja sześciolatków w Warszawie rusza 12 marca. Rodzice będą korzystać z elektronicznego systemu, w którym zaznaczą: pierwsza klasa albo zerówka.

Warszawskie szkoły, zaprawione w namawianiu rodziców do oddawania im sześciolatków, organizują właśnie spotkania i dni otwarte. W kolejnych dzielnicach odbywają się konferencje z metodykami i psychologami, którzy opowiadają o korzyściach płynących z wcześniejszego posłania dziecka do szkoły. Z niektórych promocyjnych spotkań rodzice wychodzą jednak zdezorientowani. Bo okazuje się, że to nie oni zdecydują o losie dziecka.

Na Ursynowie, który w ubiegłym tygodniu zaprosił mieszkańców na konferencję "Sześciolatki w pierwszej klasie", przyszło około 150 osób. - Usłyszeliśmy, że nie wystarczy dla wszystkich miejsc w zerówkach. I lepiej, abyśmy decydowali się na pierwszą klasę - mówi Marta, mama pięciolatki.

Po spotkaniu obdzwoniła kilka okolicznych podstawówek, w większości usłyszała, że zerówek od września nie planują.

Inna czytelniczka jest zdecydowana na zerówkę dla syna. - Może i dałby sobie radę w szkole, ale to, co słyszę od znajomych o płaczu i moczeniu się ich dzieci, paraliżuje mnie zupełnie - mówi.

Czy będzie miała wybór? Z 28 dzieci w grupie przedszkolnej jej dziecka, tylko dwoje ma pójść do pierwszej klasy. Tymczasem szkoła w rejonie zaplanowała zerówkę tylko dla 15 dzieci. Inne szkoły w okolicy nie otworzą ich w ogóle. - Dyrektorka powiedziała mi, że to odgórne wytyczne i nic na to nie może poradzić - mówi matka.

Podobne sygnały dostaliśmy od rodziców z Mokotowa, którzy planują posłać dzieci do szkoły integracyjnej przy ul. Bonifacego. Tu zaplanowano jedną zerówkę i jedną klasę pierwszą.

Urszula Boruch, rzecznik dzielnicy, początkowo zapewniała, że nie ma żadnego przymusu. Potem przyznaje jednak, że cztery podstawówki (przy ul. Lokajskiego, Hawajskiej, Warchałowskiego i Puszczyka) nie otworzą zerówek, bo już dziś nie mają miejsca i dzieci uczą się na zmiany.

W szkole przy Warchałowskiego powstaną tylko dwie klasy pierwsze dla sześciolatków. W większej szkole, przy ul. Koncertowej zaplanowano jedną zerówkę i dwie albo trzy klasy pierwsze.

Kiedy pytamy o zachwiane proporcje między zaplanowaną liczbą zerówek i klas pierwszych, o odpowiedź rzecznik Boruch odsyła nas do stołecznego biura edukacji, które koordynuje zaczynającą się niebawem rekrutację.

Z relacji rodziców wynika, że próbuje się ich przekonać - bliżej niesprecyzowanymi badaniami - z których ma wynikać, że około 90 proc. z nich wybierze szkołę. Co ciekawe, podczas jednego ze spotkań jakiś rodzic zaproponował, aby ci, co chcą wysłać dziecko do pierwszej klasy, podnieśli rękę. - Na około 150 osób zgłosiło się tylko pięć osób - opowiada nam mama, która była na spotkaniu.

Sondaż jest też o tyle dziwny, że do tej pory rodzice raczej nie chcieli posyłać dzieci do pierwszych klas? W 2011 roku w całym kraju do pierwszych klas poszło około 24 proc. sześciolatków; w Warszawie: 45 proc., na Ursynowie: 53 proc.

Beata Murawska, wicedyrektorka w biurze edukacji władz Warszawy, przyznaje, że rzeczywiście zaplanowano więcej pierwszych klas niż zerówek. - To tylko plan. Zmienimy go, jeśli rodzice wybiorą inaczej - zaznacza. Plan, zdaniem Murawskiej, stworzono na podstawie dotychczasowych doświadczeń.

Czy rodzic może wyegzekwować powstanie zerówki w każdej szkole? Niestety, nie. W przypadku zerówek (tak jak i przedszkoli) rejonizacja nie obowiązuje. O co zatem można się upomnieć? Oto, co usłyszeliśmy w Ministerstwie Edukacji Narodowej:

- gmina nie może odmówić wychowania przedszkolnego dziecku sześcioletniemu. Musi mu zapewnić miejsce w przedszkolu lub oddziale przedszkolnym w szkole;

- sieć przedszkoli i oddziałów przedszkolnych ustala gmina, tak by pięcio - i sześciolatek nie miał do zerówki dalej niż 3 km;

- jeśli ta odległość jest większa, obowiązkiem gminy jest zorganizowanie dziecku transportu lub zwrot kosztów przejazdu komunikacją miejską, jeśli dziecko dowozi rodzic.

Źródło: Dziennik Metro
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów