http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak Gorzów zawstydza stolicę

kig
2008-04-09, ostatnia aktualizacja 2008-04-09 00:00

Gorzowscy urzędnicy poproszą MEN o zgodę na dopisywanie po troje dzieci do każdej grupy w przedszkolach. Czy Warszawa skorzysta z tego pomysłu na rozwiązanie przedszkolnego kryzysu?


Fot. Marcin Tomalka / AG
ZOBACZ TAKŻE
We wtorek (8.04) gorzowscy rodzice poznali listy dzieci przyjętych do przedszkoli od września tego roku. Dla 150 maluchów miejsc zabrakło. 70 z nich może jeszcze liczyć na druga szansę, bo miasto zamierza do września zagospodarować dodatkowe pomieszczenia w trzech placówkach.

Ratunkiem dla pozostałych 80 może być zwiększenie liczby miejsc w istniejących grupach przedszkolnych. Teraz przepisy zezwalają, aby taka grupa nie liczyła więcej niż 25 dzieci. - Gdyby zwiększyć ten limit do 28 dzieci, w Gorzowie problem braku miejsc zniknąłby od ręki - mówi Iwona Sancewicz z wydziału edukacji gorzowskiego urzędu miasta. Przypomina, że jeszcze niedawno przepisy dopuszczały grupy nawet

30-osobowe. Władze miasta liczą, że Ministerstwo Edukacji Narodowej zgodzi się na ich propozycję, tym bardziej że są gotowe, w razie potrzeby, zatrudnić dodatkowe przedszkolanki.

24 kwietnia do Gorzowa przyjedzie minister edukacji narodowej Katarzyna Hall. Wtedy gorzowscy urzędnicy wręczą jej list z prośbą o zmianę przepisów.

Za to 10 kwietnia w Warszawie odbędzie się specjalne przedszkolne posiedzenie rady miasta. Na tłumne przybycie warszawskich rodziców liczy Monika Okrasa. To mama trzyletniej Mai, która przez kilka tygodni (z sukcesem) walczyła o zniesienie krzywdzącego dzieci wiekowego kryterium przyjęcia do przedszkola. Teraz chce zapytać radnych, co jeszcze zamierzają zrobić, by Warszawa znalazła więcej miejsc w przedszkolach (może ich zabraknąć dla ponad 3 tys. dzieci).

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów