- Kiedy córcia się urodziła, żył już tylko jej dziadek ze strony męża. Ale Sandra, niestety, nie zdążyła się nacieszyć jego miłością, bo zmarł, kiedy miała zaledwie trzy miesiące. Staramy się jej nieba przychylić, ale babci i dziadka nie jesteśmy w stanie zastąpić - mówi Lidia Jurga, mama dziewczynki.
Kilka tygodni temu kobieta przysłała do redakcji "Metra" list. Poprosiła nas o pomoc w znalezieniu "przyszywanej" babci dla córki.
- Oczywiście jeszcze fajniej byłoby, gdyby jakieś starsze małżeństwo zechciałoby mieć Sandrę za wnuczkę. Mogę obiecać, że życie takiej babci i dziadka będzie bardziej kolorowe niż dotychczas. Córcia to żywe srebro, dziecko nieprawdopodobnie wesołe i przyjazne. Kiedy dopada mnie smutek, robi przedstawienie i od razu świat dookoła wydaje się lepszy - opowiada mama dziewczynki.
Pani Lidia chciałaby, aby "przyszywani" dziadkowie byli normalnymi, pełnoprawnymi członkami jej rodziny: przychodzili na niedzielne obiady, wspólnie spędzali święta, w tygodniu chodzili z nią i z Sandrą na spacery, opowiadali o dawnych czasach.
- Ale też doradzali, czasami pocieszali. A kiedy córcia pójdzie do przedszkola, to mam nadzieję, że będą uczestniczyć w imprezach z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka - mówi mama Sandry. - Dlatego najlepiej, gdyby byli z Poznania lub okolic. Chodzi o to, aby córka mogła się z nimi spotykać co najmniej kilka razy w miesiącu. Aby miała kochających dziadków z prawdziwego zdarzenia - tłumaczy.
Dziadkowie pani Lidii zmarli, zanim pojawiła się na świecie. - Gdy byłam małą dziewczynką, potwornie zazdrościłam koleżankom, że mają babcie, które można odwiedzać, które pomagają rozwiązywać problemy, zdradzają przepisy na przepyszną szarlotkę. Do dzisiaj brakuje mi takiej osoby - opowiada pani Lidia. - Dlatego mam ogromną nadzieję, że Sandra nie będzie musiała nikomu zazdrościć, bo znajdzie najcudowniejszą babcię na świecie.
Lidia Jurga czeka na babcię dla Sandry pod numerem telefonu: 0 518 202 641 lub pod adresem: ul. Kramerska 9/3, 61-759 Poznań.
Metro pomaga odnaleźć się babciom i wnukomJesteś starszą panią, masz dobre serce i marzysz, aby zostać babcią miłego dziecka choćby na parę godzin w tygodniu? Wasza córeczka lub synek chce, aby to babcia opowiedziała mu bajkę na dobranoc?
Zwykle nic o sobie nie wiecie, nawet jeśli mieszkacie tylko dwie przecznice od siebie. Ale możemy temu zaradzić. Napiszcie do nas dlaczego szukacie babci, dlaczego chciałybyście zająć się wnukami. Wybrane historie opublikujemy.
Piszcie:
metro@agora.pl