http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wygrajcie!

Andrzej Kulasek
2008-06-10, ostatnia aktualizacja 2008-06-10 00:00

W czwartek mecz z Austrią. Kibice zedrą w dopingu gardła, a piłkarze będą walczyć do końca. I zwyciężymy. Musimy. Bo inny wynik nas nie interesuje

- Przegraliśmy pechowo, w drugiej połowie Chorwaci zupełnie nam nie zagrażali. Zagraliśmy świetny mecz, morale są wysokie - jednym tchem powtarza cała Austria, od piłkarzy, przez kibiców, po media. Aha i jeszcze jedno: - Z Polską wygramy.

Nic z tego. Nie ma mowy, nie wygracie. Bo my mamy już serdecznie dosyć trzech meczów Polaków na ważnych turniejach: otwarcia, o wszystko i o honor. Tym razem w meczu o wszystko zwyciężymy, z honorem rzecz jasna!

Zgoda, Austriacy w drugiej połowie cisnęli Chorwatów, ale ci z minuty na minutę coraz bardziej snuli się po boisku. Morale? Może i mają wysokie, ale morale za nich gola nie strzelą. Gospodarze cieszą się, że do gry gotowy będzie Roland Linz, który w meczu z Chorwacją doznał kontuzji. Ale trudno nazwać go indywidualnością, która może przechylić szalę wygranej na korzyść Austrii. Zresztą ów Linz sam podkreśla, że siłą Austriaków jest drużyna.

U nas kontuzja wyeliminowała Macieja Żurawskiego, kapitana i pierwszego po Leo Beenhakkerze na biało-czerwonym pokładzie. Nie wiadomo, czy będzie mógł wystąpić Mariusz Lewandowski, nasz największy wojownik. I co? Marek Saganowski nie będzie gryzł trawy, by "Żurawia" zastąpić? A Dariusz Dudka pęknie, jeśli obok niego zabraknie "Lewego"? Nic z tych rzeczy! Dadzą radę.

- Tylko zwycięstwo daje nam nadzieję na awans do ćwierćfinału - powiedział trener Austrii Josef Hickersberger. A nam to co? Porażka przecież nas do nich nie przybliży. My też musimy wygrać, żeby myśleć o grze w najlepszej ósemce turnieju.

A nasza reprezentacja na pewno nie pojechała do Austrii na wakacje. Tylko żeby grać. I wygrać.

- Ja i Leo Beenhakker jesteśmy w podobnej sytuacji. Zobaczymy, kto więcej zaryzykuje - zapowiada Hickersberger. Otóż po pierwsze, Leo nic nie ryzykuje, bo ma w ręku lepsze karty. Po drugie, umie je rozgrywać. Koniec, kropka.

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów