Dane Instytutu Statystyki Kościoła katolickiego mówią jasno: Polacy jeszcze nigdy tak chętnie nie chodzili do komunii. Choć liczba wiernych w kościołach spada, to komunię co niedziela przyjmuje aż 17,6 proc. wiernych (wszystkich ochrzczonych). - A jeszcze na początku lat 80. odsetek ten wynosił niecałe 8 proc. - mówi nam prof. Witold Zdaniewicz, dyrektor ISKK. Według niego świadczy to o rosnącej religijności Polaków. - Coraz głębiej przeżywają wiarę. To dobry znak - cieszy się Zdaniewicz. Jego zdaniem można mówić o renesansie wiary, bo "jakość" uczestnictwa wiernych we mszach Kościół mierzy liczbą udzielonych komunii. - Zgodnie z nauką Kościoła, aby w sposób pełny uczestniczyć we mszy świętej, nie wystarczy na nią przyjść, ale należy przystąpić do sakramentu Eucharystii, czyli komunii. To najważniejsza część mszy, jej sedno. Właśnie dlatego o wiernych, którzy przychodzą na mszę i idą do komunii, mówi się, że uczestniczą czynnie we mszy - mówi Zdaniewicz.
Większa liczba przyjmujących sakrament oznacza też, że popularniejsza jest spowiedź, bo Polacy wciąż mają zakodowane, że aby iść do komunii, wcześniej trzeba się wyspowiadać. Jak wynika z kościelnych szacunków, przeciętny polski katolik spowiada się sześć razy w roku (aż czwarta część wiernych robi to co miesiąc), a jeszcze kilka lat temu spowiadaliśmy się niemal dwa razy rzadziej. Jesteśmy ewenementem nawet na tle katolickiej Irlandii czy Włoch - przeciętnie spowiadamy się 11 razy częściej niż wierzący w tych krajach.
- Polacy mają coraz większą potrzebę mówienia o swoich grzechach. Dzisiejsze życie nie szczędzi nam problemów i stawia przed nami wiele przeciwności, a wyznanie grzechów w konfesjonale działa też terapeutycznie - twierdzi Zdaniewicz.
Źródło: Dziennik Metro