Z Andrzejem Strejlauem, członkiem Rady Trenerów PZPN, rozmawia Tomasz Porębski
Co wyniknie ze spotkania Beenhakkera z zarządem PZPN?
- Nie mam nic do powiedzenia na ten temat. Co mogę powiedzieć, skoro spotkanie jeszcze się nie odbyło?
Na przykład to, czego pan oczekuje po tej rozmowie.
- Sztab szkoleniowy reprezentacji powinien przygotować raport dotyczący przygotowań zespołu do mistrzostw. Co zostało zrobione, jaką wizję miał Beenhakker i dlaczego nie udało się jej zrealizować. Dopóki nie zobaczę takiego materiału, nie mogę rozmawiać na ten temat.
Ale przecież pewne wnioski można wysnuć już, patrząc na całe przygotowania z boku.
- Nie zgadzam się. I to nie ze mną powinien pan rozmawiać. Najlepiej to pytać o przygotowania sztab szkoleniowy. Liczył on osiem osób i chyba one najlepiej wiedzą, jak to wyglądało.
A może nie jest pan zadowolony ze składu osobowego tego sztabu?
- Nie będę na podstawie obrazu telewizyjnego oceniał postawy trenerów. Był pan w Warszawie? Ja byłem i wiem tyle samo co pan.
Ale to pan był selekcjonerem reprezentacji i zna futbol od podszewki.
- Powtarzam: czekam na raport.
Istnieje możliwość, że Beenhakker zakończy współpracę z kadrą?
- Nie będę rozmawiał na temat dywagacji. Dzisiaj jest posiedzenie, na którym spotkamy się i wysłuchamy opinii selekcjonera na temat postawy jego zespołu. Dopiero po tej rozmowie będzie można rozmawiać o przyszłości.
Źródło: Dziennik Metro