http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kraj w skrócie

gw
2008-07-03, ostatnia aktualizacja 2008-07-03 00:00

Bydgoszcz. Uczelnia nie wystąpiła o stypendia

Tysiączłotowe stypendia fundowane przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego dla najlepszych studentów miały być zachętą, by zapełnić kierunki techniczne. Które uczelnie dostaną dofinansowanie, miał rozstrzygnąć konkurs. Zgłoszenia przyjmowano do końca czerwca. Bydgoski Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w maju wyraził zainteresowanie konkursem, ale później się z niego wycofał. Oznacza to, że żaden, nawet najlepszy przyszły student tej uczelni, nie dostanie ministerialnego stypendium. - Termin wyznaczony przez resort był zbyt krótki, mieliśmy za mało czasu - twierdzi prof. Zdzisław Drzycimski, prorektor. - Początkowo senat uchwalił, że wchodzimy w to, jednak - kiedy poznaliśmy szczegóły programu - okazało się, że mamy marne szanse na przyznanie nam stypendiów. Nie jesteśmy za graniem w karty, kiedy nie mamy dobrych kart - mówi prof. Drzycimski. Jest jeszcze jeden powód. Resort stypendia przeznaczy na te kierunki, na które zgłosi się więcej chętnych, niż jest miejsc. A na UTP (na kierunki objęte programem stypendialnym) od lat zgłasza się tylu studentów, ile wynoszą limity. Kolejny konkurs w przyszłym roku.

Karpacz. Jako gaszono pożary 100 lat temu

W sobotę do Karpacza zjadą najstarsze pojazdy pożarnicze z Polski, Czech i Niemiec. Można będzie zobaczyć, jak z płomieniami walczy dwuipółtonowa sikawka parowa z początku XX wieku. Okazją będzie III Międzynarodowy Zjazd Zabytkowych Pojazdów Pożarniczych. Początek w samo południe na stadionie miejskim.

Gryfino. Małże na straży czystej wody

Podszczecińskie Gryfino dopiero co poradziło sobie za skażeniem ujęcia wody. 20 tysięcy mieszkańców przez kilka dni korzystało z beczkowozów. Żeby sytuacja się nie powtórzyła, burmistrz zamówił oparty na małżach system monitoringu wody Symbio. Jak on działa? Przy ujęciu wody montuje się pojemnik, przez który przepływa woda (zanim trafi do sieci). - A w nim jest osiem małży - mówi Sabina Czopik z poznańskiej firmy Prote, która opracowała system Symbio. - Małże żywią się substancjami pobieranymi z wody, którą filtrują. Zamykają one muszle, gdy wyczują skażenie. Małże mają zamontowane czujniki rozwarcia podłączone do sterownika, a ten łączy się z komputerem. Jeżeli większość małży (przynajmniej pięć) zamknie się na czas dłuższy niż normalne reakcje małży, włącza się alarm: na ekranie komputera i dźwiękowo. Symbio kosztuje 65 zł tys. zł. Zapłaci za niego Urząd Miasta w Gryfinie. Późniejsze koszty - 3 tys. miesięcznie - pokrywać będzie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych. System działa już w dziesięciu miastach Polski, m.in. w Żywcu i Swarzędzu, ale też w USA i Rosji.

Płock. Tajny pożar w Orlenie

We wtorek w płockim Orlenie wybuchła mieszanka propanu i butanu. Doszło do pożaru, rannych został dwóch pracowników. Spółka o wszystkim poinformowała dopiero po kilkudziesięciu godzinach. Z opóźnieniem powiadomiona została też policja. Według PKN Orlen nie doszło do niczego niezwykłego. - Przy pracach remontowych doszło do lekkiego wycieku frakcji węglowodorowej, a potem do jej zapłonu. Przyczyny tego zdarzenia ustali powołana w tej sprawie komisja, w której skład wchodzą także przedstawiciele wykonującego modernizację PetroRemontu. Zdarzenie nie miało wpływu na ciągłość produkcji - twierdzi biuro prasowe spółki. Dlaczego zatem nie poinformowano mieszkańców? Bo - zdaniem Orlenu - nie było dla nich zagrożenia.

Kraków. Czy taksówkarze się zmówili?

W ciągu jednej nocy wszyscy krakowscy taksówkarze podwyższyli cenę za trzaśnięcie drzwiami z 5 do 7 zł. - To nie żadna zmowa cenowa - zarzekają się korporacje. Ale Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie dowierza im i chce wszcząć kontrolę, czy nie doszło do tajnego porozumienia.

Katowice. Niepełnosprawny poseł zaklinowany w pociągu

Przeżyłem jedne z najgorszych w życiu chwil wstydu, upokorzenia i zwykłego strachu - tak niepełnosprawny poseł PO Marek Plura opisuje podróż pociągiem InterCity z Katowic do Warszawy. Parlamentarzysta twierdzi, że przed wyjazdem kilka razy sprawdzał, czy pociąg jest przystosowany do przewożenia osób na wózku. - Słyszałem, że nie ma problemu - twierdzi Plura. Na dworcu nie działała winda. Kolejarze zaprowadzili go do innej, na sąsiedni peron. - A potem złapali za wózek i przenieśli mnie przez torowisko - wzdycha poseł. W samym pociągu drzwi okazały się za wąskie. - Podnieśli mnie więc do góry i próbowali przepchnąć przez drzwi. Wózek się zaklinował... Wisiałem w powietrzu czerwony ze wstydu i nerwów - opowiada poseł. To trwało pół godziny. Kolejarze w końcu zdjęli go zwózka i wnieśli do przedziału. - Podobnie opuściłem pociąg na stacji docelowej - dodaje poseł.

Michał Wrzosek, rzecznik PKP: - Taka sytuacja nie powinna się zdarzyć! Bardzo pasażera przepraszamy. Pokutujemy za błędy przeszłości. Jeszcze na początku lat 90. kupowano pociągi nieprzystosowane do przewozu niepełnosprawnych. Tylko 20 proc. taboru może dziś przewozić pasażerów na wózkach.

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów