http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Stocznie do likwidacji?

kig, pap
2008-07-10, ostatnia aktualizacja 2008-07-10 00:00

Polska straciła jedną z ostatnich szans na uratowanie stoczni w Gdyni, Gdańsku i Szczecinie. Teraz o przyszłości zakładów, w których pracuje kilka tysięcy osób, zdecyduje Komisja Europejska

Stocznia Gdynia
Fot. Kamil Gozdan / AG
Stocznia Gdynia
ZOBACZ TAKŻE
Od 2004 roku polskie stocznie dostały od państwa ponad 5 mld zł, po to, by w ogóle mogły funkcjonować. Do 15 lipca tego roku Unia Europejska nakazała nam sprywatyzować stocznie Gdynia, Gdańsk i Szczecin. Jednak wcześniej KE zażądała planów restrukturyzacji tych przedsiębiorstw i od tego uzależniała, czy zgodzi się na ich istnienie. Jeśli uznałaby, że polski rząd nie ma pomysłu na to, jak wyprowadzić na prostą nierentowne stocznie, nakaże zwrot ponad 5 mld zł, które te przedsiębiorstwa dostały w ramach pomocy publicznej. To w praktyce oznacza bankructwo stoczni. Wczoraj w tej sprawie protestowało w Szczecinie ponad dwa tysiące stoczniowców. Żądali przyspieszenia przy restrukturyzacji zakładów.

Ministerstwo Skarbu odpowiada, że już w ub. tygodniu przesłało do KE trzy programy restrukturyzacyjne dla stoczni w Gdyni i Szczecinie. Komisja uznała jednak, że ma co do nich "poważne wątpliwości" i dała nam czas do czwartku do północy na poprawki tych planów.

- Ale my chcemy mieć czas do końca września na przygotowanie umów prywatyzacyjnych dotyczących stoczni. Nie można ich zawierać w takim tempie - mówił wczoraj Aleksander Grad.

Rzecznik Komisji Europejskiej ds. konkurencji Jonathan Todd nie skomentował wypowiedzi szefa polskiego resortu skarbu.

- Decyzja jest już prawie przesądzona - powiedział zaś na antenie TVN CNBC Biznes eurodeputowany Dariusz Rosati. - Niestety, decyzja niekorzystna.

Złe wieści mogą dotrzeć do Polski 16 lipca. Jedyną szansą na ich powstrzymanie byłaby osobista interwencja premiera Donalda Tuska u przewodniczącego KE Jose Barrosa - twierdzą anonimowi przedstawiciele KE, do których dotarła PAP. - Barroso to jedyny człowiek, który może w ostatniej chwili powstrzymać komisarz (ds. konkurencji) Neelie Kroes. Nikomu innemu to się nie uda - mówią.

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów