Po przeczytaniu artykułu "Siedem grzechów młodych korporatów" wróciły demony... Rzeczywistość jest gorsza, niż to wynika z raportu. Praca 10-12 godzin dziennie to standard, chociaż oficjalnie kierownictwo tego nie wymaga. Ciągły stres, ogromna presja i praca ponad siły. Korporacja nie pozwala na bycie sobą, trzeba być jak wszyscy, wyrzec się własnych przekonań, wartości: musisz być twardy, ambitny, zaangażowany, donosić, szukać błędów współpracowników. Trudno się wyłamać. Ale mi się udało po ponad 10 latach. Od kilku miesięcy pracuję w mniejszej firmie i okazało się, że można normalnie zarabiać i normalnie pracować. Im więcej czasu mija, tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego, jakie to wszystko było chore. Jestem po trzydziestce, nie mam rodziny, ale za to mam kredyt na 30 lat! Mam nadzieję, że nie jest za późno, żeby żyć normalnie.
Źródło: Dziennik Metro