http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Postne piątki w Zakopanem

mista
2008-08-05, ostatnia aktualizacja 2008-08-05 00:00

Związek Podhalan razem z księżmi apelują do karczm i muzykantów: - Najwyższy czas skończyć z graniem góralskiej muzyki w piątki. To Dzień Męki Pańskiej i czas wyciszenia. Większość restauratorów protestuje:


FOT. Wojciech Matusik / AG
ZOBACZ TAKŻE


- Nie możemy pozwolić, by w góralskich restauracjach na ziemi naszych ojców grało się w dzień Męki Pańskiej - mówi Maciej Motor Grelok, prezes Związku Podhalan, który zdecydował się wystosować apel do restauratorów i muzykantów z Podhala, by w piątki wstrzymywali się z graniem góralskiej muzyki. Lada dzień mają o tym przypominać z ambon księża w trakcie niedzielnych mszy: - Jeszcze kilkadziesiąt lat temu żadnemu góralowi do głowy by nie przyszło, by przygrywać w piątek. To był prawdziwy dzień pokuty, wyciszenia, refleksji. Tymczasem od kilkunastu lat tak się porobiło, że skoczną muzykę w piątek słychać tak samo jak w ciągu każdego innego dnia - mówi ks. Tadeusz Juchas, prałat z podhalańskiego Ludźmierza i kapelan Związku Podhalan. - Od lat zastanawialiśmy się, co z tym zrobić - opowiada Maciej Motor Grelok

Zapowiedź apelu zadziałała na podhalańskich restauratorów jak płachta na byka: - To dla mnie absurd. Kapela góralska przygrywająca turystom to jedna z naszych głównych atrakcji - mówi Grażyna Stanek, kierowniczka restauracji Sabała na zakopiańskich Krupówkach. - Nie możemy ot tak z niej zrezygnować, bo to początek weekendu i największy utarg. Bez muzyki ludzie pójdą gdzie indziej - dodaje. Zarzeka się, że góralska muzyka to nie dyskoteka: - Faktycznie jest to muzyka żywa, skoczna, ale z obserwacji widzę, że wielu turystów, którzy przychodzą do nas, potrafi się przy niej wyciszyć, odpocząć i zrelaksować

Podkreśla, że teraz przy drogim złotym i rosnącej konkurencji górale żyjący z ceprów i tak nie narzekają na nadmiar turystów:

- Powinniśmy robić, co się da, by ich do nas przyciągać, a nie zniechęcać. Jeśli nie damy im posłuchać regionalnej muzyki, to może lepiej od razu zamknijmy w piątki bramy do Zakopanego, zagródźmy tatrzańskie szlaki i wprowadźmy wtedy żałobę - żali się.

Choć według niej większość zakopiańskich restauratorów ma zamiar zbojkotować apel, to pierwsi już pozytywnie na niego odpowiedzieli. - Raczej się podporządkujemy - mówi Olga Leja, kierowniczka karczmy Czarci Jar w Zakopanem. Zapewnia, że już teraz nie grają żadnej muzyki w Wielkim Tygodniu, a w Wielki Piątek ich karczma w ogóle jest zamknięta. Coraz więcej samych muzykantów też zastanawia się nad rezygnacją z grania po karczmach w piątki: - Jeśli ksiądz mówi, że nie wolno, to znaczy, że trzeba się podporządkować - tłumaczy Andrzej Wala, który od lat dorabia, przygrywając na skrzypcach w zakopiańskich karczmach. Szacuje, że przez to będzie miał 30 zł mniej w kieszeni (miesięcznie 120). - To dużo, jeśli liczyć, co można za to kupić, ale niedużo, żeby mieć czyste sumienie.

Sam Związek nie ma możliwości ścigania niesubordynowanych restauratorów, a podhalańscy włodarze? - Zdecydowaliśmy, że nie będziemy zajmować oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Związek Podhalan to instytucja pożytku publicznego i ma prawo apelować w różnych sprawach, a jeśli ktoś czuje wewnętrzną potrzebę i nie chce grać w piątek, to też ma takie prawo - tłumaczy Ewa Matuszewska z zakopiańskiego ratusza. - Prawda jest jednak taka, że bez muzyki góralskiej nie byłoby góralskiego klimatu, po który tu przyjeżdżają turyści. Szkoda, że prezes Związku Podhalan podjął tak kontrowersyjną decyzję - dodaje. Może kompromisowym rozwiązaniem byłoby zalecenie gry w bardziej smutnych nutach - zastanawia się.

- Wątpię, żeby turyści byli taką muzyką zachwyceni, a poza tym to trudne nuty. Czy pan myśli, że naraz kapele nauczą się je grać? - usłyszeliśmy w restauracji Czarny Staw na Krupówkach.

Tymczasem ks. Juchas tłumaczy tym, którzy mieliby wątpliwości natury finansowej: - Pieniądze to nie wszystko, ale wybór pozostawiamy do oceny sumień każdego z górali - tłumaczy. Nie chce rozmawiać o tym, czy restaurator albo góral, który nie dostosuje się do apelu, popełni grzech.

Źródło: Dziennik Metro
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Postne piątki w Zakopanem zebrapaintedhorse 25.08.08, 13:11

    Jesli 'pieniadze to nie wszystko'- jak mowi ks. Juchas - to moze niech ksieza dadza przyklad: np. niech zlikwiduja tace lub sypna groszem na jakis szlachetny cel.»